Jakoś pod koniec wakacji zmagałam się z pewnym problemem. Nagle z dnia na dzień wyskoczyło mi na twarzy strasznie dużo pryszczy. Myślałam, że to tymczasowe i zaraz zejdzie. Mijał dzień za dniem a ich było coraz więcej. Wyglądało to tak jakbym dostała jakiejś wysypki i dosłownie nie było kawałka cery gdzie nie było pryszcza. Przeraziło mnie to bo wyglądałam okropnie. Niedługo miały się skończyć wakacje i zacząć szkoła a ja nie chciałam wychodzić z domu. Nie mogłam na siebie patrzeć w lustrze. Poszłam do dermatologa i dostałam maści i antybiotyk, ale nie dużo to zmieniło. Musiałam iść tak do szkoły. Nie mogłam tego zakryć pudrem bo dowiedziałam się, że już wcześniej zakryłam pory i prawdopodobnie przez to mam tyle pryszczy. Pogorszyłabym wtedy sytuację. To było największe wyzwanie. Martwiłam się kiedy miałam ich tylko kilka a wtedy musiałam wyjść do ludzi mając je na całej twarzy. Na początku to był dla mnie koszmar, czułam się okropnie. Bałam się, że ludzie będą się dziwnie patrzeć. Okazało się, że wcale nie tak dużo się ich patrzyło. To wszystko dzieje się w naszej głowie. Wmawiamy sobie, że będzie tak i tak. Potem sobie to po prostu wyobrażamy bo czasami wiele rzeczy, które myślimy, że się dzieją tak naprawdę się nie dzieją. Zdarzało się, że ktoś patrzył i faktycznie mieli dziwne miny, ale starałam się to ignorować. Zaczęłam im patrzeć prosto w oczy a wtedy odwracali wzrok zmieszani. Zawsze trzeba sobie jakoś poradzić. Udawana pewność siebie zawsze pomaga. Aż w końcu wejdzie nam to w nawyk i stajemy się bardziej pewni siebie. W końcu przestałam się przejmować. Pomyślałam "Tak, mam pryszcze i co z tego?". To normalne, takie rzeczy się zdarzają. Nawet jeżeli wydaje się to takie okropne, w końcu zniknie. Starałam się zapomnieć o tym co mam na twarzy i zająć się czymkolwiek innym aż w końcu mi przechodziło. Wiem, że brzmię jak osoba, której wyskoczyło kilka pryszczy. Tyle, że ich naprawdę nie było kilka tylko mnóstwo.
Dalej mam ich kilka, ale już się przyzwyczaiłam. Przez dłuższy czas nie mogłam się malować i nawet mi się to spodobało. Nie czułam, że ukrywam się pod makijażem. Po prostu pokazywałam swoją twarz i siebie taką jaką jestem. Przez to nauczyłam się, że makijaż nie jest tak potrzebny.
Piszę o tym bo wiem, że nie tylko ja mam takie problemy. Więc jeżeli masz lub miałaś tak samo jak ja powinnaś wiedzieć, że nie ma się czego wstydzić. Każdy z nas ma pryszcze i to całkowicie normalna rzecz. Kiedyś przejmowałam się każdym pryszczem, a teraz nie zwracam na to takiej uwagi. Nawet nie staram się ich jakoś bardzo maskować. Jasne, że każdy chce mieć ładną i czystą cerę, ale zakrywanie lub poprawianie jej makijażem nie musi być wyjściem. Dajcie skórze oddychać.
Jeżeli szukacie czegoś na pryszcze polecam kosmetyki DLA. Są to kosmetyki ekologiczne i naturalne. Kosztują ok 20 zł. Na moją cerę dobrze działają i były testowane przez osoby z cerą tłustą, mieszaną i trądzikową, więc wydaje mi się, że wam też mogą pomóc.
29 stycznia 2016
27 stycznia 2016
Wymiana
Czytając książkę jednego z moich ulubionych wpadłam na pewien pomysł. Najpierw przytoczę wam fragment z tej książki a potem powiem o co dokładnie chodzi.
"Postanowiłem zatrzymać w swojej bibliotece jedynie 400 książek, niektóre z powodów sentymentalnych, inne dlatego, że często do nich wracam. Przyczyn tej decyzji było wiele, między innymi smutna refleksja, która nachodzi mnie, gdy widzę księgozbiory pieczołowicie gromadzone przez lata, sprzedawane potem na kilogramy, bez żadnego szacunku. Poza tym po co gromadzić w domu opasłe tomy? Żeby ozdobić ściany? Kupione kiedyś książki bardziej przydadzą się w bibliotece publicznej niż u mnie w domu (...) Teraz każdą przeczytaną książkę puszczam w obieg- daję komuś lub zanoszę do biblioteki publicznej. Nie chodzi mi o ratowanie lasów czy o gest hojności. Po prostu wierzę, że każda książka ma do przebycia pewną drogę i nie można pozwolić, żeby bezużytecznie stała na półce (...) Pozwólmy więc, by nasze książki podróżowały, by dotykały ich inne ręce, by cieszyły cudze oczy. Gdy piszę te słowa, przypomina mi się fragment wiersza Jorge Luisa Borgesa o książkach, których pisarz nigdy nie otworzy:
"Jest taki wiersz Verlaine'a, którego nigdy nie pamiętam.
Jest takie lustro, które mnie już nigdy nie zobaczy.
Są takie drzwi zamknięte aż po koniec świata.
Wśród książek w mojej bibliotece
Są takie drzwi, których nigdy już nie otworzę."
(...) Cieszę się z tego, że rozdając autografy, spotykam czytelników, którzy przynoszą podniszczone egzemplarze książek pożyczonych kilkunastu osobom. To znaczy, że książka podróżowała, tak jak podróżowały myśli autora, gdy ją pisał."
Może przepisałam więcej niż musiałam, ale chciałam żebyście to przeczytali. Może już domyśliliście się o co mi chodzi, jeżeli nie wszystko wytłumaczę. Mam kilka książek, których nie czytam. Niektóre mi się nie spodobały, do innych nie mam ochoty wracać. Pomyślałam, że może wam się któraś spodoba, albo może chcieliście kupić jedną z nich. Moja propozycja jest taka : jeżeli macie tak jak ja książki, które nie potrzebnie leżą na półce- chętnie się z wami wymienię moimi. Jeżeli nie macie książek albo nie chcecie żadnej oddawać, nie szkodzi. Mogę wam je oddać. Oto kilka książek, które chcę oddać lub się nimi wymienić:
* J.K. Rowling - Trafny Wybór
* Fedrico Moccia - 3 Metry Nad Niebem
* Alexandra Bracken- Mroczne Umysły
* Sara Shepard- Pretty Little Liars (4 pierwsze części)
* James Sallis- Drive
* Nicholas Sparks- Ślub (wersja kieszonkowa)
Jeszcze zastanawiam się nad kilkoma innymi i jak się zdecyduję na pewno dam znać. Piszcie co myślicie o tym pomyśle i jestem otwarta na propozycje.
"Postanowiłem zatrzymać w swojej bibliotece jedynie 400 książek, niektóre z powodów sentymentalnych, inne dlatego, że często do nich wracam. Przyczyn tej decyzji było wiele, między innymi smutna refleksja, która nachodzi mnie, gdy widzę księgozbiory pieczołowicie gromadzone przez lata, sprzedawane potem na kilogramy, bez żadnego szacunku. Poza tym po co gromadzić w domu opasłe tomy? Żeby ozdobić ściany? Kupione kiedyś książki bardziej przydadzą się w bibliotece publicznej niż u mnie w domu (...) Teraz każdą przeczytaną książkę puszczam w obieg- daję komuś lub zanoszę do biblioteki publicznej. Nie chodzi mi o ratowanie lasów czy o gest hojności. Po prostu wierzę, że każda książka ma do przebycia pewną drogę i nie można pozwolić, żeby bezużytecznie stała na półce (...) Pozwólmy więc, by nasze książki podróżowały, by dotykały ich inne ręce, by cieszyły cudze oczy. Gdy piszę te słowa, przypomina mi się fragment wiersza Jorge Luisa Borgesa o książkach, których pisarz nigdy nie otworzy:
"Jest taki wiersz Verlaine'a, którego nigdy nie pamiętam.
Jest takie lustro, które mnie już nigdy nie zobaczy.
Są takie drzwi zamknięte aż po koniec świata.
Wśród książek w mojej bibliotece
Są takie drzwi, których nigdy już nie otworzę."
(...) Cieszę się z tego, że rozdając autografy, spotykam czytelników, którzy przynoszą podniszczone egzemplarze książek pożyczonych kilkunastu osobom. To znaczy, że książka podróżowała, tak jak podróżowały myśli autora, gdy ją pisał."
Może przepisałam więcej niż musiałam, ale chciałam żebyście to przeczytali. Może już domyśliliście się o co mi chodzi, jeżeli nie wszystko wytłumaczę. Mam kilka książek, których nie czytam. Niektóre mi się nie spodobały, do innych nie mam ochoty wracać. Pomyślałam, że może wam się któraś spodoba, albo może chcieliście kupić jedną z nich. Moja propozycja jest taka : jeżeli macie tak jak ja książki, które nie potrzebnie leżą na półce- chętnie się z wami wymienię moimi. Jeżeli nie macie książek albo nie chcecie żadnej oddawać, nie szkodzi. Mogę wam je oddać. Oto kilka książek, które chcę oddać lub się nimi wymienić:
* J.K. Rowling - Trafny Wybór
* Fedrico Moccia - 3 Metry Nad Niebem
* Alexandra Bracken- Mroczne Umysły
* Sara Shepard- Pretty Little Liars (4 pierwsze części)
* James Sallis- Drive
* Nicholas Sparks- Ślub (wersja kieszonkowa)
Jeszcze zastanawiam się nad kilkoma innymi i jak się zdecyduję na pewno dam znać. Piszcie co myślicie o tym pomyśle i jestem otwarta na propozycje.
21 stycznia 2016
Tatuaż
W końcu zrobiłam ten mój wymarzony tatuaż dwa dni temu. Miesiąc przed jego zrobieniem byłam pewna, że taki właśnie chcę. Im bliżej było jego zrobienia coraz częściej zmieniałam zdanie i podobało mi się coś innego. W końcu się zdecydowałam na różę. Podobają mi się rękawy i pomyślałam, że jeżeli się kiedyś zdecyduję go zrobić róża może być dobrym początkiem. Kiedy tatuażystka była w połowie już wiedziałam, że mi się spodoba. Cieszę się, że w końcu się przekonałam jakie to uczucie i mogłam się temu przyjrzeć. Pewnie się zastanawiacie czy bolało. Na początku było dobrze. Myślałam, że będzie bardziej boleć a serce waliło mi strasznie szybko. Po jakichś 5 minutach trochę zaczęło boleć, ale ból był do zniesienia. Zależy też od miejsca. Tatuaż jest dość daleko od nadgarstka a mimo tego im bliżej niego była tym bardziej bolało. Dlatego mogę sobie wyobrazić jak boli na nadgarstku. Tak samo bolało im wyżej robiła, więc na zgięciu ręki też boli. W innych miejscach było do zniesienia. Warto chwile pocierpieć, ponieważ efekt mi się bardzo spodobał. To był najlepszy ból w życiu. Ogólnie trwało to około godziny, ale czas w studiu leci dość szybko. Tak mi się to spodobało, że momentami zapominałam, że ktoś wbija mi igłę w rękę. Na pewno zrobię więcej tatuaży jak tylko będę pewna jaki chce następny i kiedy uzbieram trochę pieniędzy. Jeżeli jesteście ciekawi tatuaż zrobiłam w studiu "Totu". Jest to studnio w moim mieście, jeżeli w ogóle mogę je nazwać miastem i niestety nie wiem czy ma studia gdzieś indziej. Jeżeli chcecie zrobić tatuaż, zróbcie to. Tylko z głową. Dobrze sobie to przemyślcie bo przecież zostanie z wami na dobre. Jeżeli już będzie boleć to dobrze by było nie żałować wyboru. Dorzucam wam zdjęcie mojego tatuażu. Niestety jakość nie jest najlepsza, ale mój aparat w telefonie nie stać na nic lepszego.
15 stycznia 2016
Zrób coś nowego!
Ostatnio byłam w księgarni i natknęłam się na ciekawą książkę. Niestety nie pamiętam autora ani tytułu, ale myślę, że jeszcze po nią wrócę. Zdążyłam jedynie do niej zajrzeć, ale ukradkiem zrobiłam kilka zdjęć. Tak, wiem. Nie powinno się tak robić, ale pomyślałam, że może wam się to przyda. Jeżeli zdecyduję się ją kupić na pewno się z wami podzielę, jeżeli wyciągnę z niej coś ciekawego. Otworzyłam ją akurat na "tygodniu robienia czegoś nowego". Spodobała mi się lista nowych rzeczy, które można zrobić. Więc jeżeli chciałabyś coś zrobić, ale nie wiesz co może przyda ci się taka lista:
1. Odwiedź nowe miejsce- kawiarnię, cześć parku, las, sąsiada.
2. Każdego dnia posłuchaj nowej piosenki i postaraj się szukać różnych gatunków.
3. Połóż się spać wcześniej i obudź się wcześniej.
4. Zmień ścieżkę- gdziekolwiek się udajesz, wybierz się tam zupełnie inną drogą.
5. Znajdź dla siebie zajęcia, dzięki którym nauczysz się czegoś nowego- są kursy online, warsztaty, wydarzenia, w których można uczestniczyć bezpłatnie.
6. Zacznij ćwiczyć, ale nieco inaczej- co powiesz na codzienny trening, który każdego dni będzie dotyczyć innej dyscypliny?
7. Obudź się tylko po to, aby zobaczyć wschód słońca.
8. Zacznij pisać blog i zostań ekspertem w swojej ulubionej dziedzinie.
9. Spaceruj- gdziekolwiek. Możesz założyć, że nie skorzystasz z roweru, samochodu, taksówki czy tramwaju wtedy, gdy od celu dzielą cię mniej niż 2 kilometry.
10. Porozmawiaj z nieznajomym- jestem pewna, że stoisz od czasu do czasu w kolejce. Zainicjuj rozmowę.
11. Codziennie wieczorem wyłącz telefon, telewizor, komputer, światło, usiądź na podłodze, zamknij oczy i po prostu skup się na własnym ciele i na tym jak oddychasz.
12. Zjedz coś nowego- spróbuj różnych rodzajów kuchni, ale także produktów, których nie próbowałaś dotąd.
13. Wsiądź do autobusu byle jakiego- kup bilet i po prostu jedź. Co zobaczysz? Co przeżyjesz?
14. Zmień fryzurę- totalnie.
15. Powiedź komplement obcej osobie.
16. Zrób sobie dzień uprzejmości, hojności i dobra- 24 godziny pełnej otwartości na innych ludzi, jak również na siebie. Porzuć ironię, niezadowolenie, sarkazm i negatywne nastawienie.
17. Naucz się nowego tańca (lub tańczyć w ogóle).
18. Załóż konto w banku i stwórz fundusz na marzenia.
19. Spędź godzinę w kawiarni(możesz czytać książkę, przeglądać gazetę, spotkać się z przyjacielem).
20. Spędź wieczór przy świecach zamiast przy telewizorze czy komputerze.
21. Idź na spacer i zabierz aparat fotograficzny( sprawdź, co wyjątkowego i pięknego możesz dostrzec).
22.Stwórz pudełko na marzenia( a w nim bilety z kina czy koncertów, listy, pocztówki i wszystko co chcesz zapamiętać).
23. Zaproś znajomych na herbatę. Tak po prostu.
24. Zrób sobie spontaniczną wycieczkę.
25. Pooglądaj gwiazdy.
26. Zorganizuj maraton filmowy.
27. Idź na lekcje fotografi.
28. Wybierz jedną książkę kucharską i upiecz/ugotuj/przyrządź absolutnie każdą rzecz, która jest w niej przedstawiona.
29. Zatańcz w deszczu.
30. Idź na lekcje gotowania.
31. Oddaj krew.
32. Przeczytaj lub zobacz coś śmiesznego każdego poranka(przez miesiąc).
33. Napisz do kogoś list dodający otuchy.
34. Stwórz listę utworów, które poprawią ci nastrój.
35. Ułóż swoją własną mantrę i powtarzaj ją każdego poranka.
36. Uśmiechnij się do kogoś nieznajomego.
37. Zakończ toksyczną relację.
38. Zacznij tworzyć własną kolekcję( książek, biżuterii, płyt).
39. Wytańcz negatywne emocje- włącz głośnią muzykę i wyszalej się.
40. Stwórz listę miejsc, które chcesz odwiedzić.
41. Przeczytaj wszystkie książki ulubionego autora w ciągu roku lub miesiąca.
42. Spełnij czyjeś marzenie.
43. Napisz opowiadanie.
44. Zacznij tworzyć rodzinną ksiażkę kucharską( z waszymi ulubionymi przepisami).
45. Wyślij list w butelce.
Takich punktów było ponad 100. Wypisałam te, które najbardziej mi się spodobały. Staram się inspirować was tym co inspiruje mnie. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie, działajcie.
1. Odwiedź nowe miejsce- kawiarnię, cześć parku, las, sąsiada.
2. Każdego dnia posłuchaj nowej piosenki i postaraj się szukać różnych gatunków.
3. Połóż się spać wcześniej i obudź się wcześniej.
4. Zmień ścieżkę- gdziekolwiek się udajesz, wybierz się tam zupełnie inną drogą.
5. Znajdź dla siebie zajęcia, dzięki którym nauczysz się czegoś nowego- są kursy online, warsztaty, wydarzenia, w których można uczestniczyć bezpłatnie.
6. Zacznij ćwiczyć, ale nieco inaczej- co powiesz na codzienny trening, który każdego dni będzie dotyczyć innej dyscypliny?
7. Obudź się tylko po to, aby zobaczyć wschód słońca.
8. Zacznij pisać blog i zostań ekspertem w swojej ulubionej dziedzinie.
9. Spaceruj- gdziekolwiek. Możesz założyć, że nie skorzystasz z roweru, samochodu, taksówki czy tramwaju wtedy, gdy od celu dzielą cię mniej niż 2 kilometry.
10. Porozmawiaj z nieznajomym- jestem pewna, że stoisz od czasu do czasu w kolejce. Zainicjuj rozmowę.
11. Codziennie wieczorem wyłącz telefon, telewizor, komputer, światło, usiądź na podłodze, zamknij oczy i po prostu skup się na własnym ciele i na tym jak oddychasz.
12. Zjedz coś nowego- spróbuj różnych rodzajów kuchni, ale także produktów, których nie próbowałaś dotąd.
13. Wsiądź do autobusu byle jakiego- kup bilet i po prostu jedź. Co zobaczysz? Co przeżyjesz?
14. Zmień fryzurę- totalnie.
15. Powiedź komplement obcej osobie.
16. Zrób sobie dzień uprzejmości, hojności i dobra- 24 godziny pełnej otwartości na innych ludzi, jak również na siebie. Porzuć ironię, niezadowolenie, sarkazm i negatywne nastawienie.
17. Naucz się nowego tańca (lub tańczyć w ogóle).
18. Załóż konto w banku i stwórz fundusz na marzenia.
19. Spędź godzinę w kawiarni(możesz czytać książkę, przeglądać gazetę, spotkać się z przyjacielem).
20. Spędź wieczór przy świecach zamiast przy telewizorze czy komputerze.
21. Idź na spacer i zabierz aparat fotograficzny( sprawdź, co wyjątkowego i pięknego możesz dostrzec).
22.Stwórz pudełko na marzenia( a w nim bilety z kina czy koncertów, listy, pocztówki i wszystko co chcesz zapamiętać).
23. Zaproś znajomych na herbatę. Tak po prostu.
24. Zrób sobie spontaniczną wycieczkę.
25. Pooglądaj gwiazdy.
26. Zorganizuj maraton filmowy.
27. Idź na lekcje fotografi.
28. Wybierz jedną książkę kucharską i upiecz/ugotuj/przyrządź absolutnie każdą rzecz, która jest w niej przedstawiona.
29. Zatańcz w deszczu.
30. Idź na lekcje gotowania.
31. Oddaj krew.
32. Przeczytaj lub zobacz coś śmiesznego każdego poranka(przez miesiąc).
33. Napisz do kogoś list dodający otuchy.
34. Stwórz listę utworów, które poprawią ci nastrój.
35. Ułóż swoją własną mantrę i powtarzaj ją każdego poranka.
36. Uśmiechnij się do kogoś nieznajomego.
37. Zakończ toksyczną relację.
38. Zacznij tworzyć własną kolekcję( książek, biżuterii, płyt).
39. Wytańcz negatywne emocje- włącz głośnią muzykę i wyszalej się.
40. Stwórz listę miejsc, które chcesz odwiedzić.
41. Przeczytaj wszystkie książki ulubionego autora w ciągu roku lub miesiąca.
42. Spełnij czyjeś marzenie.
43. Napisz opowiadanie.
44. Zacznij tworzyć rodzinną ksiażkę kucharską( z waszymi ulubionymi przepisami).
45. Wyślij list w butelce.
Takich punktów było ponad 100. Wypisałam te, które najbardziej mi się spodobały. Staram się inspirować was tym co inspiruje mnie. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie, działajcie.
8 stycznia 2016
Miłość czy desperacja?
Czasami tak desperacko pragniemy miłości, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, że tak naprawdę jesteśmy zdesperowani. To, że chcemy z kimś być wcale nie oznacza, że musimy. Pragniemy, żeby ktoś był obok i czujemy się samotni bo myślimy, że tak zostanie. Czasami wystarczy uśmiech kogoś nieznajomego a my już myślimy, że to coś wielkiego. Może ktoś jest po prostu miły, okazuje sympatię a my odbieramy to w zupełnie inny sposób bo oślepia nas desperacja. Może powinniśmy zadać sobie pytanie czy jesteśmy na to gotowi czy raczej chcemy miłości bo czujemy się samotni. Jeżeli jesteśmy nieszczęśliwi sami ze sobą jak możemy oczekiwać, że damy to szczęście drugiej osobie. Najpierw powinniśmy popracować nad sobą i dać szczęście samemu sobie a potem komuś innemu. Tak samo nie możemy wymuszać uczucia. Czasami wmawiamy sobie, że coś czujemy do danej osoby bo złapaliśmy z nią kontakt. Ale to, że rozmowa dobrze się toczy nie zawsze oznacza, że coś z tego wyjdzie. To nie ma sensu jeżeli szukamy na siłę. Dajmy sobie czas a miłość sama przyjdzie kiedy będzie chciała. W odróżnieniu od nas nie posiada zegarka i dla niej czas nie gra roli. Jeżeli jesteśmy na to świadomie przygotowani po prostu się pojawia kiedy się tego nie spodziewamy. Naprawdę chcecie marnować czas na złudzenia kiedy to na co tak czekamy jest już gotowe tylko czeka aż my się przygotujemy? Albo to ta druga osoba musi się przygotować i to my musimy cierpliwie zaczekać?
"Love is equal"
"Love is equal"
1 stycznia 2016
Szczęśliwego Nowego Roku!
Jak to możliwe, że pożegnaliśmy już 2015 rok a przywitaliśmy 2016? Kiedy ten czas zleciał? Przysięgłabym, że jeszcze niedawno zaczął się 2015 rok. Przez to, że czas tak szybko biegnie z roku na rok coraz bardziej zdaję sobie sprawę jak mało czasu mam na rzeczy, które chcę robić. I jak ważne jest żeby poświęcić się temu co sprawia nam radość. Dlatego mam dla was radę: Nigdy nie rezygnujcie ze swoich marzeń! Nawet jeżeli wydają nam się niemożliwe do spełnienia. Z czasem nadarzy się okazja. Zacznijcie od tych małych rzeczy. One zachęcą was do sięgnięcia po te większe. To właśnie dzięki marzeniom nasze życie jest ciekawsze. Na pewno ich nie osiągniemy mówiąc, że i tak się nie uda albo, że możemy sobie tylko pomarzyć. Dokładnie! Możemy marzyć. Do niedawna myślałam, że to zajmie wieki zanim spełni się chociaż jedno marzenie a spełniłam nawet więcej. Od zawsze chciałam mieć tatuaż a jestem umówiona w studiu i za 2 tygodnie w końcu go będę miała. Marzyłam o własnym aparacie bo kocham fotografię i w końcu mój niedawno nabyty skarb leży niedaleko mnie. Cieszyłam się jak głupia kiedy dostałam wiadomość, że czeka na mnie w domu. A najważniejsze - chciałam zobaczyć moich idoli i mi się udało. A dokładniej chodzi o The Janoskians. To był zdecydowanie najlepszy dzień w moim życiu. Nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło, że ich zobaczę. Na pewno nie zapomnę tego uczucia jakie poczułam kiedy weszli na scenę. Wciąż nie miałam okazji stanąć z nimi twarzą w twarz i powiedzieć ile dla mnie znaczą, ale jeszcze nic straconego. Na pewno się nie poddam. Obiecałam sobie, że nie skończy się tylko na Janoskians i dotrzymałam obietnicy bo czekają na mnie dwa koncerty (Jack&Jack i Justin Bieber). Już nie mogę się ich doczekać.
Wypowiadaj marzenia na głos i wierz, że się spełnią. Nawet najmniejszy krok w kierunku tego czego naprawdę pragniesz się liczy. Nie od razu dostaniemy to czego chcemy, ale warto czekać każdą minutę.
"Dream out loud"
Dołączam wam jeszcze moją listę postanowień. Zrobiłam ją jakiś czas temu i kilka marzeń udało się spełnić. Nie mogę się doczekać aż spełnię resztę.
1. Być całkowicie szczęśliwą.
2. Kupić własny aparat.
3. Zrobić prawo jazdy.
4. Kupić własny samochód.
5. Znaleźć pracę, którą będę lubić.
6. Wyprowadzić się.
7. Zwiedzić świat.
8. Stworzyć album ze wspomnieniami.
9. Oddać krew.
10. Zrobić tatuaż.
11. Mówić po angielsku perfekcyjnie.
12. Mieć wymarzone ciało.
13. Pójść na szalony koncert.
14. Spotkać moją przyjaciółkę, którą poznałam na twiterze.
15. Nie być tak leniwą.
16. Spędzić wakacje z przyjaciółką.
17. Napisać do siebie list i otworzyć go za kilka lat.
18. Mieszkać za granicą.
19. Napisać książkę.
20. Spotkać The Janoskians.
21. Zainspirować innych żeby podążali za swoimi marzeniami.
Udało mi się spełnić marzenia pod numerkami: 2, 13, 14 i 17 a coraz bliżej do 3, 10 i 20 bo wierzę, że mi się uda ich spotkać. Zróbcie własną listę i starajcie się spełnić z niej jak najwięcej. Mam nadzieję, że ten rok okaże się lepszy niż poprzedni.
Wypowiadaj marzenia na głos i wierz, że się spełnią. Nawet najmniejszy krok w kierunku tego czego naprawdę pragniesz się liczy. Nie od razu dostaniemy to czego chcemy, ale warto czekać każdą minutę.
"Dream out loud"
Dołączam wam jeszcze moją listę postanowień. Zrobiłam ją jakiś czas temu i kilka marzeń udało się spełnić. Nie mogę się doczekać aż spełnię resztę.
1. Być całkowicie szczęśliwą.
2. Kupić własny aparat.
3. Zrobić prawo jazdy.
4. Kupić własny samochód.
5. Znaleźć pracę, którą będę lubić.
6. Wyprowadzić się.
7. Zwiedzić świat.
8. Stworzyć album ze wspomnieniami.
9. Oddać krew.
10. Zrobić tatuaż.
11. Mówić po angielsku perfekcyjnie.
12. Mieć wymarzone ciało.
13. Pójść na szalony koncert.
14. Spotkać moją przyjaciółkę, którą poznałam na twiterze.
15. Nie być tak leniwą.
16. Spędzić wakacje z przyjaciółką.
17. Napisać do siebie list i otworzyć go za kilka lat.
18. Mieszkać za granicą.
19. Napisać książkę.
20. Spotkać The Janoskians.
21. Zainspirować innych żeby podążali za swoimi marzeniami.
Udało mi się spełnić marzenia pod numerkami: 2, 13, 14 i 17 a coraz bliżej do 3, 10 i 20 bo wierzę, że mi się uda ich spotkać. Zróbcie własną listę i starajcie się spełnić z niej jak najwięcej. Mam nadzieję, że ten rok okaże się lepszy niż poprzedni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

