5 kwietnia 2016

Wiosna

Jednym z moich ulubionych zajęć jest obserwowanie przyrody. Jeżeli wszystko się budzi do życia to ja też. Uwielbiam obserwować ptaki w locie. Przeważnie obserwowałam je z daleka, ale teraz kiedy tylko jakiegoś widzę biorę aparat do ręki i robię zbliżenie żebym je mogła widzieć jak najlepiej. Podążam za nimi wzrokiem obserwując jak manewrują skrzydłami a co chwilę zmienia się obraz- raz są na tle nieskazitelnie czystego nieba a po chwili manewrują między drzewami. Obserwuję je dopóki nie znikną mi z oczu. Lubię też obserwować jak wiatr zaczepia drzewa, które wydają się być niewzruszone, ale i tak poruszają się w rytm nie słyszalnej dla nas muzyki. Zaczepia też moje włosy, które teraz latają na wszystkie strony zasłaniając mi widok, ale to jeden z dni kiedy mi to nie przeszkadza. Chmury przesuwają się leniwie po niebie sprawiając, że jestem spokojniejsza. Czuję zapach wiosny, za którą tak tęskniłam. Słońce wita mnie po długiej przerwie raz gasnąc raz świecąc jak najmocniej. Mogłabym tak spędzić cały dzień, ale niestety nie mogę. Kiedy wchodzę do domu ledwo widzę przez długie siedzenie na słońcu. Za oknem słyszę ptasi śpiew dlatego od razu je otwieram.

"I believe one has to be able to live alone creatively before being ready to live with anyone else".

 

1 kwietnia 2016

Czasami nie znaczy zawsze

Czasami podejmujemy decyzje, które nie do końca są dla nas dobre. Czasami dowiadujemy się o tym kiedy jest już za późno. Czasami musimy podjąć decyzję, która będzie dla nas dobra i musimy przestać myśleć o tym czy dotknie to innych. Czasami też musimy zadbać o siebie i to wcale nie jest samolubne. Czasami nam się wszystkiego odechciewa i chcemy być sami. Czasami przepełnia nas szczęście i chcemy być blisko kogoś kto sprawia nam radość. Czasami musimy poradzić sobie ze sprawami, z którymi nigdy nie przypuszczaliśmy, że będziemy musieli sobie poradzić. czasami okazuje się, że przemawia przez nas strach i doskonale wiemy co robić kiedy nas już opuści. Czasami się boimy. Czasami chcemy uciec. Czasami chcemy odnaleźć siebie. Czasami chcemy zapomnieć. Czasami chcemy czuć a czasami nie. Czasami musimy przyjąć cokolwiek przychodzi nawet jeżeli tego nie chcemy. Czasami wszystko jest łatwe, czasami wręcz przeciwnie. Ale to czasami i czasami nie musi oznaczać zawsze.

 "The idea that some lives matter less is the root of all that is wrong with the world"

28 marca 2016

Słońce w pochmurny dzień

W ostatnim czasie bardziej doceniam małe rzeczy. Kiedy inni narzekają na brzydką pogodę- ja wyciągam ręce łapiąc krople deszczu. Kiedy inni mówią, że słońce ich razi- ja zamykam oczy i pozwalam promieniom opadać na moją twarz. Kiedy inni mówią, że nie chce im się czekać na autobus- ja zakładam słuchawki i cieszę się, że mam kilka minut dla siebie. Kiedy inni mówią, że świat jest okropny- ja dostrzegam różne kolory przebijające się zza negatywnych myśli. Świat może i potrafi być okrutny, ale to nasza wina. Obwiniamy za to wszystko i wszystkich, ale sami też mamy w to jakiś wkład. Dzisiaj mam nie najlepszy humor dlatego wolę spędzić dzień w większości sama ze sobą. Rano pogoda wydawała się dopasowywać do mojego nastroju. Jednak siedząc na łóżku i myśląc o wszystkim i o niczym zauważyłam, że przez okno przedzierają się promienie słońca. Nawet nie zauważyłam kiedy wyszło, ale przywitałam je jak starego przyjaciela ; który wyczuwa kiedy ma się pojawić. Kiedy słońce wychodzi moje samopoczucie zawsze się poprawia. Dlatego schodzę z łóżka i siadam przy drzwiach balkonowych gdzie jest go najwięcej i sięgam po kartkę papieru tak na wszelki wypadek. Słońce opada mi na twarz a ja czuję ciepło na nogach bo mam na sobie czarne spodnie. Czuję jakby słońce jeszcze bardziej obejmowało mnie swoimi ciepłymi promieniami. Tęsknię za taką pogodą, więc wykorzystuję okazję żeby rozkoszować się chwilą. Kolejna mała rzecz, która cieszy. W takie dni staram się pisać jak najwięcej bo wiem, że jutro znowu może być szaro i zimno a moja motywacja zniknie tak szybko jak zmienia się pogoda.


"People talk as if they knew everything, but if you dare to ask a question, they don't know anything"


17 marca 2016

Zamieszanie w głowie

Idąc między blokami i obserwując ludzi, którzy zmierzają tam gdzie mają zmierzać zastanawiam się jak miasto może być takie żywe kiedy ja czuje się taka pusta w środku. Zastanawiam się gdzie nogi niosą ludzi, obok których przechodzę, dokąd zmierza mężczyzna wyjeżdżający z parkingu, z którym wymieniam spojrzenia, co zamierza robić przez resztę wieczoru kobieta wchodząca do spożywczaka. Każdy o czymś myśli bez przerwy i nie da się uciec od myśli nawet jeżeli byśmy próbowali. Gdyby się dało unosiłaby się nad nami chmura pełna wszystkich myśli, które nas martwią, wszystkie puste słowa, które sprawiają, że się uśmiechamy i te przez które mamy mętlik w głowie. Myślimy nawet o najprostszych rzeczach dosłownie o wszystkim i czasami chcielibyśmy przestać myśleć bo czasami czujemy, że już zaczyna nas boleć głowa, ale za dużo jest rzeczy, które nas zastanawiają żeby chociaż na chwilę wyłączyć myślenie. Nie ma żadnego guzika, który by nam to ułatwił. Nawet jeżeli to już dawno pokrył się pajęczyną i przestał działać zanim odkryliśmy, że w ogóle istnieje. 
Teraz trochę zamieszałam się we własnych myślach starając się o tym napisać, ale przecież tak właśnie jest, że myślimy o kilku rzeczach na raz i zapominamy o wątku, który stworzyliśmy na początku. Nasze życie jest tak samo zamieszane jak nasze myśli i podziwiam tych, którzy wciąż mają nad nim kontrolę.

 Gavin James / / the book of love



 

11 marca 2016

Bezpieczna przystań

Czasami chciałabym wyjechać gdzieś daleko. Najlepiej nad morze. Nic mnie tak nie uspokaja jak morze. Siedziałabym na piasku, patrzyła na unoszące się fale i słuchałabym znajomego szumu. Zamknęłabym oczy i przywitała z uśmiechem wiatr muskający moją twarz i nawet nie obchodziłoby mnie co robi z moimi włosami. Miałabym mały, przytulny dom z ogródkiem, w którym zasadziłabym dużo kwiatów. Przede wszystkim róże. Znalazłabym się daleko od głosów, które mówią mi co powinnam zrobić ze swoim życiem. Wstawałabym wcześnie żeby przywitać wschód słońca siedząc na werandzie z kubkiem ciepłej herbaty i prowadziłabym konwersację z widokiem, który miałabym przed sobą. Mogłabym pisać w ciszy i nikt nie wszedłby nagle jak sztorm tym samym wytrącając mi cały wątek, który ułożyłam w głowie. Nie przeszkadzałoby mi to, że byłabym sama bo miałabym czas na to żeby polubić swoje towarzystwo i w końcu zaakceptować to kim jestem. Myślę, że każdy czasami potrzebuje przerwy od tego całego bałaganu, który nas otacza. Mam nadzieje, że uda nam się znaleźć miejsce, do którego będziemy mogli uciec żeby poukładać swoje myśli do kupy, żeby potem wiedzieć co robić. Jeżeli masz taką bezpieczną przystań, jesteś szczęściarą.

 "Live to be happy and be happy to live" -Joey Kidney

 

8 marca 2016

Późne wieczory

Są takie wieczory kiedy leżysz na łóżku w ciszy nawet nie ruszając jedną częścią ciała. Jakbyś się bała, że kiedy to zrobisz to pociągniesz za niewidzialny sznurek, który uwolni wszystkie twoje myśli, które starasz się zagłuszyć. Patrzysz przed siebie słysząc tylko bicie serca, które bije tak szybko jakbyś się przebiegła po schodach a przecież nie ruszałaś się od dłuższego czasu. Twój wzrok przyzwyczaił się już do ciemności i jesteś w stanie rozpoznać każdą rzecz i każdy mebel, który jest w pokoju. Skupiasz się na wyrównaniu oddechu żeby w końcu zasnąć, ale serce nie może odzyskać naturalnego rytmu. Od czasu do czasu słyszysz za oknem szczekanie psów czy przejeżdżające samochody. Zastanawiasz się nad tym kto prowadzi samochód, o czym myśli i dokąd jedzie mając nadzieję, że w końcu nadejdzie sen. Zamykasz oczy, ale po chwili otwierasz je z powrotem. I tak upływa większość nocy. Nawet nie wiesz kiedy dzwoni budzik i jeszcze trudniej jest wstać niż było zasnąć. 


"Some nights I can’t sleep for the slow leak of sad poetry that oozes unbidden from my brain."

4 marca 2016

Dlaczego?

Dlaczego nie możemy porozmawiać z przypadkową osobą napotkaną na ulicy? Dlaczego ludzie dziwnie na nas patrzą kiedy próbujemy nawiązać kontakt? Dlaczego opinia innych jest tak dla nas ważna? Dlaczego mówi się nam w co mamy wierzyć zakazując wiary w cokolwiek innego? Dlaczego jeden musi podporządkować się drugiemu? Dlaczego tu jest lepiej a tam jest gorzej? Dlaczego nie reagujemy kiedy widzimy czyjeś cierpienie? Dlaczego wybieramy tą łatwiejszą drogę zamiast się trochę postarać? Dlaczego wszystko jest takie skomplikowane? Dlaczego jedni są postrzegani inaczej niż drudzy? Dlaczego istnieje coś takiego jak podział na lepszych i gorszych? Dlaczego boimy się sięgnąć po to o co tak długo walczyliśmy? Dlaczego ulegamy innym? Dlaczego myślimy, że ktoś jest od nas lepszy tylko dlatego, że ma więcej znajomych lub dostaje więcej uwagi? Dlaczego nie zwracamy uwagi na to co piękne tylko biegniemy w poszukiwaniu czegoś co tak naprawdę nie przyniesie nam szczęścia? Dlaczego pozwalamy sobą manipulować? Dlaczego wciąż myślimy o przeszłości? Dlaczego tak bardzo chcemy się dopasować kiedy właśnie chodzi o to żeby wystawać zza szeregu? Dlaczego marnujemy osobę jaką jesteśmy dla kogoś? Dlaczego nie potrafimy się cieszyć z tego co mamy? Dlaczego nie potrafimy cieszyć się chwilą? 

Te pytania ciągle nie dają mi spokoju. A jest ich o wiele więcej.

 

1 marca 2016

Wtorkowy poranek

Wsiadam do autobusu, deszcz już się rozszalał na dobre a ja czuję ulgę, że jestem już w środku gdzie deszcz mnie nie dostanie. Zwykle lubię kiedy pada, ale nie dzisiaj. Siedzę na pierwszym siedzeniu ignorując myśl, że "tylko lizusy siedzą z przodu" bo przecież nie jestem już w gimnazjum i zmagam się z większymi problemami, przy których te wcześniejsze nie mają znaczenia. Wpatruję się w budynki przemijające za oknem. Moją uwagę przykuwa kropla spływająca po szybie. Obserwuję jeszcze kilka z nich słuchając nostalgicznej muzyki, która działa dziwnie kojąco. W głowie mam dużo myśli, które nigdy nie mają ujrzeć światła dziennego. Myślę o tym co jeszcze przyniesie czas, tęsknię za osobą, której jeszcze nie znam i przede wszystkim nie mam ochoty wychodzić z ciepłego autobusu mając nadzieję pojechać jak najdalej się tylko da. Nie zważając na to co będzie potem mimo, że wiem, że to nieodpowiedzialne. Z drugiej strony co to za różnica skoro cały czas podejmuję nieodpowiedzialne decyzje mając nadzieję, że tym razem uda mi się podjąć dobrą. Kiedy wychodzę z autobusu chcę zawrócić w tym samym momencie, w którym stawiam nogę na asfalcie i nie ma już odwrotu. Idę przed siebie i nawet nie zważam na to czy jest zimno mimo, że moje ręce są skostniałe bo jestem zbyt pochłonięta własnymi myślami. 


"There is really no such thing as bad weather, only different kinds of good weather."



Dzisiejszy post dedykuję Ani, dzięki której znowu odnalazłam motywację do pisania i przypomniałam sobie ile można wyrazić słowami, które wydają się bez znaczenia. Przypomniała mi również, że przecież piszę dla siebie i dlatego, że to lubię. Nie każdemu musi się podobać. Ważne, że wyrażam w ten sposób siebie.

26 lutego 2016

Nie oceniaj książki po okładce

Co mnie denerwuje najbardziej? Ludzie sceptycznie do czegoś nastawieni. Nie ma to jak słuchać kiedy ktoś mówi jakie coś jest głupie podczas, gdy nie bardzo wie o co chodzi. 
Jeżeli mówisz, że jakiś film ci się nie podoba a widziałaś tylko początek lub dotarłaś tylko do połowy- nie wypowiadaj się. To jak zjedzenie połowy jogurtu podczas gdy ta lepsza część jest na dnie (nie wiem dlaczego taki przykład, ale cały czas jestem głodna, więc musicie mi wybaczyć). Jeżeli wypowiadasz się o osobie, którą ledwo znasz- po prostu tego nie rób. To jak ocenianie książki po okładce. Okładka może być piękna, ale wnętrze nie ciekawe. I na odwrót. 
Na przykład jako dzieci bronimy się przed jedzeniem warzyw bo twierdzimy, że są nie dobre. Co prawda cukierkami one nie są, ale to nie znaczy, że są nie dobre. Broniłam się przed każdym rodzajem warzyw oprócz marchewki a teraz jem każde oprócz brukselki. Bo każdy ma prawo czegoś nie lubić. Ale dlaczego je spisujemy na straty skoro nie wiemy jaki mają smak? Tak samo dlaczego przekreślamy ludzi, którzy dostali miano "dziwnych". Może kiedy poznamy ich bliżej okaże się, że może i są trochę inni, ale to właśnie jest ich plusem. Ostawanie od grupy nie jest złe bo to właśnie oryginalność mnie interesuje. Nie ma nic fajnego w 10 takich samych osobach. 
Najpierw mówimy, że mamy dość tego, że większość ludzi jest takich samych i mamy dość kopiowania. A jeżeli pojawi się ktoś inny, kto jest po prostu sobą- jest odrzucany. Może najpierw powinniśmy się zastanowić nad tym czego tak naprawdę chcemy i jaki jest nasz pogląd a dopiero potem zacząć się wypowiadać. 
Nie każdy jest taki sam, nie każdy widzi świat w ten sam sposób, nie każdy widzi piękno w tych samych rzeczach. Dlatego nie powinniśmy się wzorować na innych. Jeżeli masz inną opinię- powiedz to. Jeżeli nie jesteś za bardzo w temacie- nie mów nic.

 "I can't deny my nature"

 Hailee Steinfeld // love myself


19 lutego 2016

Przewodnik

Żyjemy w świecie, w którym łatwo się zgubić. Mam na myśli nie tylko drogę, ale także nas samych. Nawet jeżeli zgubimy drogę to prędzej czy później ją odnajdziemy i pójdziemy dalej szlakiem, którym podążaliśmy. Z nami jest gorzej. Łatwo jest odnaleźć zagubiony rytm, ale trudniej jest odnaleźć siebie. 
Czasami jesteśmy jak dzieci. Wybraliśmy się z mamą na zakupy, ale nasz wzrok przyciągnęło coś fajnego i za tym podążamy zapominając jaki był nasz wcześniejszy cel. Nawet jeżeli chodzi tylko o zakupy. Po jakimś czasie orientujemy się, że mamy nie ma nigdzie w pobliżu. A więc zgubiliśmy naszego przewodnika i zaczynamy panikować.
Może powinniśmy odnaleźć wewnętrzny spokój i obrać jeden z kierunków dzięki, któremu odnajdziemy cel. W tym przypadku kierunkiem jest jedna z alei sklepowych. W którejś w końcu odnajdziemy nasz cel i w końcu zdamy sobie sprawę, że to my jesteśmy swoimi przewodnikami. Sami potrafimy się odnaleźć i dotrzeć do celu. Nawet jeżeli po drodze spotykamy coś co nas rozprasza.

 Podałam trochę dziwny przykład, ale mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi.

"I'm going to do what I want to do. I'm going to be who I really am. And I'm going to figure out what that is" - Stephen Chbosky

Kyle & Devin // compass

16 lutego 2016

Kartka z pamiętnika

Postanowiłam, że zrobię więcej postów typu "Czego się nauczyłam przez 18lat". Wiadomo, że kiedy się pisze o jednej rzeczy zaraz przychodzi do głowy druga i czasami nie jestem w stanie napisać wszystkiego co chciałam. Dlatego jeżeli sobie będę przypominać o tym co jeszcze chciałam napisać albo się jeszcze czegoś nauczę- będę dodawać takie posty i będę je nazywać "kartka z pamiętnika".

1. Jeżeli czujesz, że coś jest nie tak -zmień to. Jeżeli źle się czujesz w czyimś towarzystwie, nie jesteś do tej osoby przywiązana. Zawsze możesz odpuścić. Jeżeli czegoś bardzo chcesz- dąż do tego.
2. Słuchaj tego co mówią ludzie. Czasami chcą nam coś wyraźnie przekazać a my nawet tego nie zauważamy.
3. Bycie miłym wcale nie jest takie złe. Wystarczy zwykły uśmiech czy mały gest. Może wystarczy, że ktoś pomacha z samochodu po drugiej stronie ulicy.
4. Nawet jeżeli czujesz się zagubiona to nie jesteś. Po prostu szukasz swojej drogi, czyli wciąż idziesz przed siebie.
5. Nie porównuj się do innych. 
6. Nie każda strata jest stratą. Nie staraj się na siłę zatrzymać tego co zostało ci odebrane.
7. Ludzie się zmieniają. To wcale nie znaczy, że wcześniej nie byli sobą. 
8. Czasami warto się skupić na sobie. Spędzić trochę samu sam na sam i dowiedzieć się, że tak naprawdę damy radę wytrzymać we własnym towarzystwie.
9. To, że ktoś z tobą zerwał nie znaczy, że już nikogo nie znajdziesz. To, że coś ci się nie udało nie znaczy, że nie możesz zacząć od nowa. To, że ktoś się z tobą nie zgadza nie znaczy, że nie masz racji.
10. Zaufaj sobie. Jeżeli nie będziesz pewna tego co robisz skąd możesz wiedzieć, że robisz dobrze.


"I stopped telling myself that I'm lost. I'm not. I'm on a road with no destination. I'm just driving with hope that I'll find a place that I like and I'll stay there. I'm not lost. I'm on my way."

A.W.O.L. ft. Freedom Fry // racers



12 lutego 2016

Słowa

Tyle słów zostało wypowiedzianych, tyle słów krąży wokół nas i tyle jeszcze zostanie wypowiedzianych. Tych niechcianych i tych wypowiedzianych celowo. Tych, które mają na celu coś naprawić, tych, które niosą ze sobą smutek, jak i tych, które mają uszczęśliwić. Często nie zdajemy sobie sprawy z siły tych słów. Wypowiadamy je jakby miały pofrunąć razem z wiatrem. Ale nie wszystkie chcą lecieć dalej i zaczepiają się wszędzie, zostawiając po nas ślad. Niektóre wciąż się unoszą przy naszym boku i słyszymy je jak echo. Echo, które chcemy żeby zniknęło, ale często po prostu odbija się w naszej głowie i przypomina o tym, że już je uwolniliśmy. Nie ma odwrotu. Echo naszych słów może się odbijać nie tylko w naszej głowie. Może się utrwalić jak wspomnienie, które ciężko zapomnieć. Dlatego tak ważne jest to jakie słowa padają z naszych ust. To co zostało powiedziane nie da się już odwołać. Słowa są potężną bronią. Czasami wystrzeliwujemy je z ust jak naboje z pistoletu nie martwiąc się bo myślimy, że to tylko ślepaki. A co jeżeli między tymi ślepakami trafi się jeden nabój, który kogoś zrani? Słowa mają ogromne znaczenie. Nawet jeżeli mówimy, że "to tylko słowa". Ale te słowa potrafią zranić bardziej niż nam się wydaje. 

 "Our words have power and we need to use them wisely"

Jacob Whitesides // rumors 


 Jeżeli zamierzasz coś powiedzieć powiedź coś mądrego.

4 lutego 2016

Eighteen

Postanowiłam, że zrobię listę rzeczy, których się nauczyłam przez 18 lat mojego życia. Może wam się przydadzą. Może wam pomogą. Wykorzystajcie je jak chcecie.

1. Nie szkodzi, jeżeli tracisz ludzi w swoim życiu.
2. Jeżeli nie wiesz co robić w życiu- nie szkodzi. Któregoś dnia w końcu do tego dojdziesz.
3. Nie wszystko jest takie jakie chcemy żeby było.
4. Nikt nie jest idealny i nie ma potrzeby by takim być.
5. Po prostu bądź sobą. Jeżeli komuś to przeszkadza, co z tego?
6. Masz prawo wierzyć w to co chcesz. Tylko nie próbuj przekonywać innych żeby też w to uwierzyli. Czy nie wmawiaj sobie, że w coś wierzysz tylko dlatego, że inni też w to wierzą.
7. Jesteśmy odpowiedzialni za to co robimy i mówimy, więc przemyślcie sobie to dobrze zanim coś powiecie lub zrobicie.
8. Bądźcie pewni siebie. Jeżeli to dla was trudne- udawajcie. Tak długo aż w końcu w to uwierzycie.
9. Nigdy nie jest na nic za późno.
10. Możesz zacząć od nowa każdego ranka.
11. Jeżeli możesz o tym marzyć, możesz to zrobić.
12. Wszystko jest tymczasowe. Nie przywiązuj się do ludzi, rzeczy czy wspomnień. Myśl o przyszłości.
13. Możesz to zrobić. Uwierz, że możesz a już jesteś w połowie drogi. Jesteś wystarczająco silna by zrobić cokolwiek zechcesz.
14. Nie każdy musi cię rozumieć, nie każdy musi rozumieć to w co wierzysz czy to co myślisz. Robisz to dla siebie.
15. Nie licz na kogoś innego. Rób wszystko sama. Nie wstydź się błędów.
16. Kochaj siebie. Naucz się, że możesz być szczęśliwa z samą sobą. Spędzasz większość czasu sam na sam, więc równie dobrze możesz siebie zaakceptować.
17. Jeżeli chcesz być szczęśliwa, bądź. Jedyne co cię zatrzymuje to ty.
18. Nie jesteś tutaj tylko po to żeby płacić rachunki i umrzeć. Zrób coś ze swoim życiem, baw się. Nie marnuj czasu.

 Wracając do wiary- nie wstydźcie się tego w co wierzycie. Nawet jeżeli was ktoś wyśmieje i powie, że myślicie w zły sposób. To, że ktoś tak mówi to wcale nie znaczy, że to prawda. Każdy ma prawo wierzyć w to co chce. 
Zostałam wychowana jako chrześcijanka, ale sama nie wiem w co wierzę. Raczej nazwałabym siebie deistką. Nie wierzę w życie wieczne. Wierzę za to, że po śmierci nasza dusza przechodzi na innego człowieka lub zwierzę. Otwarcie mówię o tym co myślę i nie przejmuję się tym co pomyślą inni. 
Od jakiegoś czasu interesuję się buddyzmem i się w nim odnajduję. Może nawet zostanę buddystką. Na razie nie mówię o tym rodzicom bo są trochę przewrażliwieni na punkcie wiary, ale kiedy będę pewna tego co chcę na pewno im o tym powiem. Wtedy już nie będzie mnie interesowało czy są przeciwni bo przecież nie można kogoś zmusić żeby wierzył w coś w co wcale nie chce wierzyć. 
Brońcie tego w co wierzycie i nie ukrywajcie lub odtrącajcie tego tylko dlatego, że ktoś mówi, że jesteście w błędzie. Skąd ta osoba wie, że to ona nie jest w błędzie.
Mam nadzieję, że jesteście pewni tego w co wierzycie i mocno bronicie swojego zdania. Jeżeli nie na pewno niedługo się tego dowiecie.

29 stycznia 2016

Cera

Jakoś pod koniec wakacji zmagałam się z pewnym problemem. Nagle z dnia na dzień wyskoczyło mi na twarzy strasznie dużo pryszczy. Myślałam, że to tymczasowe i zaraz zejdzie. Mijał dzień za dniem a ich było coraz więcej. Wyglądało to tak jakbym dostała jakiejś wysypki i dosłownie nie było kawałka cery gdzie nie było pryszcza. Przeraziło mnie to bo wyglądałam okropnie. Niedługo miały się skończyć wakacje i zacząć szkoła a ja nie chciałam wychodzić z domu. Nie mogłam na siebie patrzeć w lustrze. Poszłam do dermatologa i dostałam maści i antybiotyk, ale nie dużo to zmieniło. Musiałam iść tak do szkoły. Nie mogłam tego zakryć pudrem bo dowiedziałam się, że już wcześniej zakryłam pory i prawdopodobnie przez to mam tyle pryszczy. Pogorszyłabym wtedy sytuację. To było największe wyzwanie. Martwiłam się kiedy miałam ich tylko kilka a wtedy musiałam wyjść do ludzi mając je na całej twarzy. Na początku to był dla mnie koszmar, czułam się okropnie. Bałam się, że ludzie będą się dziwnie patrzeć. Okazało się, że wcale nie tak dużo się ich patrzyło. To wszystko dzieje się w naszej głowie. Wmawiamy sobie, że będzie tak i tak. Potem sobie to po prostu wyobrażamy bo czasami wiele rzeczy, które myślimy, że się dzieją tak naprawdę się nie dzieją. Zdarzało się, że ktoś patrzył i faktycznie mieli dziwne miny, ale starałam się to ignorować. Zaczęłam im patrzeć prosto w oczy a wtedy odwracali wzrok zmieszani. Zawsze trzeba sobie jakoś poradzić. Udawana pewność siebie zawsze pomaga. Aż w końcu wejdzie nam to w nawyk i stajemy się bardziej pewni siebie. W końcu przestałam się przejmować. Pomyślałam "Tak, mam pryszcze i co z tego?". To normalne, takie rzeczy się zdarzają. Nawet jeżeli wydaje się to takie okropne, w końcu zniknie. Starałam się zapomnieć o tym co mam na twarzy i zająć się czymkolwiek innym aż w końcu mi przechodziło. Wiem, że brzmię jak osoba, której wyskoczyło kilka pryszczy. Tyle, że ich naprawdę nie było kilka tylko mnóstwo.
Dalej mam ich kilka, ale już się przyzwyczaiłam. Przez dłuższy czas nie mogłam się malować i nawet mi się to spodobało. Nie czułam, że ukrywam się pod makijażem. Po prostu pokazywałam swoją twarz i siebie taką jaką jestem. Przez to nauczyłam się, że makijaż nie jest tak potrzebny. 
Piszę o tym bo wiem, że nie tylko ja mam takie problemy. Więc jeżeli masz lub miałaś tak samo jak ja powinnaś wiedzieć, że nie ma się czego wstydzić. Każdy z nas ma pryszcze i to całkowicie normalna rzecz. Kiedyś przejmowałam się każdym pryszczem, a teraz nie zwracam na to takiej uwagi. Nawet nie staram się ich jakoś bardzo maskować. Jasne, że każdy chce mieć ładną i czystą cerę, ale zakrywanie lub poprawianie jej makijażem nie musi być wyjściem. Dajcie skórze oddychać.

Jeżeli szukacie czegoś na pryszcze polecam kosmetyki DLA. Są to kosmetyki ekologiczne i naturalne. Kosztują ok 20 zł. Na moją cerę dobrze działają i były testowane przez osoby z cerą tłustą, mieszaną i trądzikową, więc wydaje mi się, że wam też mogą pomóc.

27 stycznia 2016

Wymiana

Czytając książkę jednego z moich ulubionych wpadłam na pewien pomysł. Najpierw przytoczę wam fragment z tej książki a potem powiem o co dokładnie chodzi.

"Postanowiłem zatrzymać w swojej bibliotece jedynie 400 książek, niektóre z powodów sentymentalnych, inne dlatego, że często do nich wracam. Przyczyn tej decyzji było wiele, między innymi smutna refleksja, która nachodzi mnie, gdy widzę księgozbiory pieczołowicie gromadzone przez lata, sprzedawane potem na kilogramy, bez żadnego szacunku. Poza tym po co gromadzić w domu opasłe tomy? Żeby ozdobić ściany? Kupione kiedyś książki bardziej przydadzą się w bibliotece publicznej niż u mnie w domu (...) Teraz każdą przeczytaną książkę puszczam w obieg- daję komuś lub zanoszę do biblioteki publicznej. Nie chodzi mi o ratowanie lasów czy o gest hojności. Po prostu wierzę, że każda książka ma do przebycia pewną drogę i nie można pozwolić, żeby bezużytecznie stała na półce (...) Pozwólmy więc, by nasze książki podróżowały, by dotykały ich inne ręce, by cieszyły cudze oczy. Gdy piszę te słowa, przypomina mi się fragment wiersza Jorge Luisa Borgesa o książkach, których pisarz nigdy nie otworzy:
"Jest taki wiersz Verlaine'a, którego nigdy nie pamiętam.
Jest takie lustro, które mnie już nigdy nie zobaczy.
Są takie drzwi zamknięte aż po koniec świata.
Wśród książek w mojej bibliotece
Są takie drzwi, których nigdy już nie otworzę."
(...) Cieszę się z tego, że rozdając autografy, spotykam czytelników, którzy przynoszą podniszczone egzemplarze książek pożyczonych kilkunastu osobom. To znaczy, że książka podróżowała, tak jak podróżowały myśli autora, gdy ją pisał."

Może przepisałam więcej niż musiałam, ale chciałam żebyście to przeczytali. Może już domyśliliście się o co mi chodzi, jeżeli nie wszystko wytłumaczę. Mam kilka książek, których nie czytam. Niektóre mi się nie spodobały, do innych nie mam ochoty wracać. Pomyślałam, że może wam się któraś spodoba, albo może chcieliście kupić jedną z nich. Moja propozycja jest taka : jeżeli macie tak jak ja książki, które nie potrzebnie leżą na półce- chętnie się z wami wymienię moimi. Jeżeli nie macie książek albo nie chcecie żadnej oddawać, nie szkodzi. Mogę wam je oddać. Oto kilka książek, które chcę oddać lub się nimi wymienić:

* J.K. Rowling - Trafny Wybór
* Fedrico Moccia - 3 Metry Nad Niebem
* Alexandra Bracken- Mroczne Umysły
* Sara Shepard- Pretty Little Liars (4 pierwsze części)
* James Sallis- Drive 
* Nicholas Sparks- Ślub (wersja kieszonkowa)

Jeszcze zastanawiam się nad kilkoma innymi i jak się zdecyduję na pewno dam znać. Piszcie co myślicie o tym pomyśle i jestem otwarta na propozycje.

21 stycznia 2016

Tatuaż

W końcu zrobiłam ten mój wymarzony tatuaż dwa dni temu. Miesiąc przed jego zrobieniem byłam pewna, że taki właśnie chcę. Im bliżej było jego zrobienia coraz częściej zmieniałam zdanie i podobało mi się coś innego. W końcu się zdecydowałam na różę. Podobają mi się rękawy i pomyślałam, że jeżeli się kiedyś zdecyduję go zrobić róża może być dobrym początkiem. Kiedy tatuażystka była w połowie już wiedziałam, że mi się spodoba. Cieszę się, że w końcu się przekonałam jakie to uczucie i mogłam się temu przyjrzeć. Pewnie się zastanawiacie czy bolało. Na początku było dobrze. Myślałam, że będzie bardziej boleć a serce waliło mi strasznie szybko. Po jakichś 5 minutach trochę zaczęło boleć, ale ból był do zniesienia. Zależy też od miejsca. Tatuaż jest dość daleko od nadgarstka a mimo tego im bliżej niego była tym bardziej bolało. Dlatego mogę sobie wyobrazić jak boli na nadgarstku. Tak samo bolało im wyżej robiła, więc na zgięciu ręki też boli. W innych miejscach było do zniesienia. Warto chwile pocierpieć, ponieważ efekt mi się bardzo spodobał. To był najlepszy ból w życiu. Ogólnie trwało to około godziny, ale czas w studiu leci dość szybko. Tak mi się to spodobało, że momentami zapominałam, że ktoś wbija mi igłę w rękę. Na pewno zrobię więcej tatuaży jak tylko będę pewna jaki chce następny i kiedy uzbieram trochę pieniędzy. Jeżeli jesteście ciekawi tatuaż zrobiłam w studiu "Totu". Jest to studnio w moim mieście, jeżeli w ogóle mogę je nazwać miastem i niestety nie wiem czy ma studia gdzieś indziej. Jeżeli chcecie zrobić tatuaż, zróbcie to. Tylko z głową. Dobrze sobie to przemyślcie bo przecież zostanie z wami na dobre. Jeżeli już będzie boleć to dobrze by było nie żałować wyboru. Dorzucam wam zdjęcie mojego tatuażu. Niestety jakość nie jest najlepsza, ale mój aparat w telefonie nie stać na nic lepszego.


 

15 stycznia 2016

Zrób coś nowego!

Ostatnio byłam w księgarni i natknęłam się na ciekawą książkę. Niestety nie pamiętam autora ani tytułu, ale myślę, że jeszcze po nią wrócę. Zdążyłam jedynie do niej zajrzeć, ale ukradkiem zrobiłam kilka zdjęć. Tak, wiem. Nie powinno się tak robić, ale pomyślałam, że może wam się to przyda. Jeżeli zdecyduję się ją kupić na pewno się z wami podzielę, jeżeli wyciągnę z niej coś ciekawego. Otworzyłam ją akurat na "tygodniu robienia czegoś nowego". Spodobała mi się lista nowych rzeczy, które można zrobić. Więc jeżeli chciałabyś coś zrobić, ale nie wiesz co może przyda ci się taka lista:

1. Odwiedź nowe miejsce- kawiarnię, cześć parku, las, sąsiada.
2. Każdego dnia posłuchaj nowej piosenki i postaraj się szukać różnych gatunków.
3. Połóż się spać wcześniej i obudź się wcześniej.
4. Zmień ścieżkę- gdziekolwiek się udajesz, wybierz się tam zupełnie inną drogą.
5. Znajdź dla siebie zajęcia, dzięki którym nauczysz się czegoś nowego- są kursy online, warsztaty, wydarzenia, w których można uczestniczyć bezpłatnie.
6. Zacznij ćwiczyć, ale nieco inaczej- co powiesz na codzienny trening, który każdego dni będzie dotyczyć innej dyscypliny?
7. Obudź się tylko po to, aby zobaczyć wschód słońca.
8. Zacznij pisać blog i zostań ekspertem w swojej ulubionej dziedzinie.
9. Spaceruj- gdziekolwiek. Możesz założyć, że nie skorzystasz z roweru, samochodu, taksówki czy tramwaju wtedy, gdy od celu dzielą cię mniej niż 2 kilometry.
10. Porozmawiaj z nieznajomym- jestem pewna, że stoisz od czasu do czasu w kolejce. Zainicjuj rozmowę. 
11. Codziennie wieczorem wyłącz telefon, telewizor, komputer, światło, usiądź na podłodze, zamknij oczy i po prostu skup się na własnym ciele i na tym jak oddychasz. 
12. Zjedz coś nowego- spróbuj różnych rodzajów kuchni, ale także produktów, których nie próbowałaś dotąd.
13. Wsiądź do autobusu byle jakiego- kup bilet i po prostu jedź. Co zobaczysz? Co przeżyjesz?
14. Zmień fryzurę- totalnie.
15. Powiedź komplement obcej osobie.
16. Zrób sobie dzień uprzejmości, hojności i dobra- 24 godziny pełnej otwartości na innych ludzi, jak również na siebie. Porzuć ironię, niezadowolenie, sarkazm i negatywne nastawienie.
17. Naucz się nowego tańca (lub tańczyć w ogóle).
18. Załóż konto w banku i stwórz fundusz na marzenia.
19. Spędź godzinę w kawiarni(możesz czytać książkę, przeglądać gazetę, spotkać się z przyjacielem).
20. Spędź wieczór przy świecach zamiast przy telewizorze czy komputerze.
21. Idź na spacer i zabierz aparat fotograficzny( sprawdź, co wyjątkowego i pięknego możesz dostrzec).
22.Stwórz pudełko na marzenia( a w nim bilety z kina czy koncertów, listy, pocztówki i wszystko co chcesz zapamiętać).
23. Zaproś znajomych na herbatę. Tak po prostu.
24. Zrób sobie spontaniczną wycieczkę.
25. Pooglądaj gwiazdy.
26. Zorganizuj maraton filmowy.
27. Idź na lekcje fotografi.
28. Wybierz jedną książkę kucharską i upiecz/ugotuj/przyrządź absolutnie każdą rzecz, która jest w niej przedstawiona.
29. Zatańcz w deszczu.
30. Idź na lekcje gotowania. 
31. Oddaj krew.
32. Przeczytaj lub zobacz coś śmiesznego każdego poranka(przez miesiąc).
33. Napisz do kogoś list dodający otuchy.
34. Stwórz listę utworów, które poprawią ci nastrój.
35. Ułóż swoją własną mantrę i powtarzaj ją każdego poranka.
36. Uśmiechnij się do kogoś nieznajomego.
37. Zakończ toksyczną relację.
38. Zacznij tworzyć własną kolekcję( książek, biżuterii, płyt).
39. Wytańcz negatywne emocje- włącz głośnią muzykę i wyszalej się.
40. Stwórz listę miejsc, które chcesz odwiedzić.
41. Przeczytaj wszystkie książki ulubionego autora w ciągu roku lub miesiąca.
42. Spełnij czyjeś marzenie.
43. Napisz opowiadanie.
44. Zacznij tworzyć rodzinną ksiażkę kucharską( z waszymi ulubionymi przepisami).
45. Wyślij list w butelce.

Takich punktów było ponad 100. Wypisałam te, które najbardziej mi się spodobały. Staram się inspirować was tym co inspiruje mnie. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie, działajcie.
 

8 stycznia 2016

Miłość czy desperacja?

Czasami tak desperacko pragniemy miłości, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, że tak naprawdę jesteśmy zdesperowani. To, że chcemy z kimś być wcale nie oznacza, że musimy. Pragniemy, żeby ktoś był obok i czujemy się samotni bo myślimy, że tak zostanie. Czasami wystarczy uśmiech kogoś nieznajomego a my już myślimy, że to coś wielkiego. Może ktoś jest po prostu miły, okazuje sympatię a my odbieramy to w zupełnie inny sposób bo oślepia nas desperacja. Może powinniśmy zadać sobie pytanie czy jesteśmy na to gotowi czy raczej chcemy miłości bo czujemy się samotni. Jeżeli jesteśmy nieszczęśliwi sami ze sobą jak możemy oczekiwać, że damy to szczęście drugiej osobie. Najpierw powinniśmy popracować nad sobą i dać szczęście samemu sobie a potem komuś innemu. Tak samo nie możemy wymuszać uczucia. Czasami wmawiamy sobie, że coś czujemy do danej osoby bo złapaliśmy z nią kontakt. Ale to, że rozmowa dobrze się toczy nie zawsze oznacza, że coś z tego wyjdzie. To nie ma sensu jeżeli szukamy na siłę. Dajmy sobie czas a miłość sama przyjdzie kiedy będzie chciała. W odróżnieniu od nas nie posiada zegarka i dla niej czas nie gra roli. Jeżeli jesteśmy na to świadomie przygotowani po prostu się pojawia kiedy się tego nie spodziewamy. Naprawdę chcecie marnować czas na złudzenia kiedy to na co tak czekamy jest już gotowe tylko czeka aż my się przygotujemy? Albo to ta druga osoba musi się przygotować i to my musimy cierpliwie zaczekać?


 "Love is equal"


 

1 stycznia 2016

Szczęśliwego Nowego Roku!

Jak to możliwe, że pożegnaliśmy już 2015 rok a przywitaliśmy 2016? Kiedy ten czas zleciał? Przysięgłabym, że jeszcze niedawno zaczął się 2015 rok. Przez to, że czas tak szybko biegnie z roku na rok coraz bardziej zdaję sobie sprawę jak mało czasu mam na rzeczy, które chcę robić. I jak ważne jest żeby poświęcić się temu co sprawia nam radość. Dlatego mam dla was radę: Nigdy nie rezygnujcie ze swoich marzeń! Nawet jeżeli wydają nam się niemożliwe do spełnienia. Z czasem nadarzy się okazja. Zacznijcie od tych małych rzeczy. One zachęcą was do sięgnięcia po te większe. To właśnie dzięki marzeniom nasze życie jest ciekawsze. Na pewno ich nie osiągniemy mówiąc, że i tak się nie uda albo, że możemy sobie tylko pomarzyć. Dokładnie! Możemy marzyć. Do niedawna myślałam, że to zajmie wieki zanim spełni się chociaż jedno marzenie a spełniłam nawet więcej. Od zawsze chciałam mieć tatuaż a jestem umówiona w studiu i za 2 tygodnie w końcu go będę miała. Marzyłam o własnym aparacie bo kocham fotografię i w końcu mój niedawno nabyty skarb leży niedaleko mnie. Cieszyłam się jak głupia kiedy dostałam wiadomość, że czeka na mnie w domu. A najważniejsze - chciałam zobaczyć moich idoli i mi się udało. A dokładniej chodzi o The Janoskians. To był zdecydowanie najlepszy dzień w moim życiu. Nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło, że ich zobaczę. Na pewno nie zapomnę tego uczucia jakie poczułam kiedy weszli na scenę. Wciąż nie miałam okazji stanąć z nimi twarzą w twarz i powiedzieć ile dla mnie znaczą, ale jeszcze nic straconego. Na pewno się nie poddam. Obiecałam sobie, że nie skończy się tylko na Janoskians i dotrzymałam obietnicy bo czekają na mnie dwa koncerty (Jack&Jack i Justin Bieber). Już nie mogę się ich doczekać.
Wypowiadaj marzenia na głos i wierz, że się spełnią. Nawet najmniejszy krok w kierunku tego czego naprawdę pragniesz się liczy. Nie od razu dostaniemy to czego chcemy, ale warto czekać każdą minutę.

"Dream out loud"

 Dołączam wam jeszcze moją listę postanowień. Zrobiłam ją jakiś czas temu i kilka marzeń udało się spełnić. Nie mogę się doczekać aż spełnię resztę.

1. Być całkowicie szczęśliwą.
2. Kupić własny aparat.
3. Zrobić prawo jazdy.
4. Kupić własny samochód.
5. Znaleźć pracę, którą będę lubić.
6. Wyprowadzić się.
7. Zwiedzić świat.
8. Stworzyć album ze wspomnieniami. 
9. Oddać krew.
10. Zrobić tatuaż.
11. Mówić po angielsku perfekcyjnie.
12. Mieć wymarzone ciało.
13. Pójść na szalony koncert.
14. Spotkać moją przyjaciółkę, którą poznałam na twiterze.
15. Nie być tak leniwą.
16. Spędzić wakacje z przyjaciółką.
17. Napisać do siebie list i otworzyć go za kilka lat.
18. Mieszkać za granicą.
19. Napisać książkę.
20. Spotkać The Janoskians.
21. Zainspirować innych żeby podążali za swoimi marzeniami.

Udało mi się spełnić marzenia pod numerkami: 2, 13, 14 i 17 a coraz bliżej do 3, 10 i 20 bo wierzę, że mi się uda ich spotkać. Zróbcie własną listę i starajcie się spełnić z niej jak najwięcej. Mam nadzieję, że ten rok okaże się lepszy niż poprzedni.