11 marca 2016

Bezpieczna przystań

Czasami chciałabym wyjechać gdzieś daleko. Najlepiej nad morze. Nic mnie tak nie uspokaja jak morze. Siedziałabym na piasku, patrzyła na unoszące się fale i słuchałabym znajomego szumu. Zamknęłabym oczy i przywitała z uśmiechem wiatr muskający moją twarz i nawet nie obchodziłoby mnie co robi z moimi włosami. Miałabym mały, przytulny dom z ogródkiem, w którym zasadziłabym dużo kwiatów. Przede wszystkim róże. Znalazłabym się daleko od głosów, które mówią mi co powinnam zrobić ze swoim życiem. Wstawałabym wcześnie żeby przywitać wschód słońca siedząc na werandzie z kubkiem ciepłej herbaty i prowadziłabym konwersację z widokiem, który miałabym przed sobą. Mogłabym pisać w ciszy i nikt nie wszedłby nagle jak sztorm tym samym wytrącając mi cały wątek, który ułożyłam w głowie. Nie przeszkadzałoby mi to, że byłabym sama bo miałabym czas na to żeby polubić swoje towarzystwo i w końcu zaakceptować to kim jestem. Myślę, że każdy czasami potrzebuje przerwy od tego całego bałaganu, który nas otacza. Mam nadzieje, że uda nam się znaleźć miejsce, do którego będziemy mogli uciec żeby poukładać swoje myśli do kupy, żeby potem wiedzieć co robić. Jeżeli masz taką bezpieczną przystań, jesteś szczęściarą.

 "Live to be happy and be happy to live" -Joey Kidney

 

1 komentarz: