22 grudnia 2015

Merry Christmas!

Znowu nadszedł czas pośpiechu, ekscytacji, zdenerwowania i praktycznie wszystkich odczuć na raz. Zależy jak kto do tego podchodzi. Tak moi drodzy...Znowu nadeszły święta i to szybciej niż się spodziewaliśmy. Z resztą chyba co roku tak jest. Ledwo co zacznie się wrzesień a już mamy święta. Sama nie wiem czy cieszę się na święta czy nie. Jesteśmy podzieleni na tych, którzy się ich nie mogą doczekać i tych, którzy chcą żeby się już skończyły. Ja jestem pomiędzy. Nie lubię tego pośpiechu i tego, że nagle jest wszędzie mnóstwo ludzi jakby dwa dni przed świętami wszyscy przypomnieli sobie co się zbliża. Za to lubię atmosferę, zapach choinki w domu i sypiący śnieg za oknem. Nie wiem czy wam też, ale zapach mandarynek i pomarańczy przypomina mi o świętach. 
Lubię obserwować różnych ludzi, którzy cieszą się ze świąt. Ludzi, którzy są naturalnie mili i nie wymuszają uprzejmości tylko dlatego, że tak trzeba. Lubię obserwować dzieci, które nie mogą się doczekać żeby zajrzeć pod choinkę i zobaczyć co w tym roku przyniósł im Mikołaj. Czasami im zazdroszczę bo jeszcze nie są niczego świadome i wszystko co ich obchodzi to prezenty. Lubię obserwować rodziny, które robią zakupy i wcale nie robią tego w pośpiechu tylko cieszą się swoim towarzystwem. Bo kiedy święta się skończą wszystko wróci do codzienności i znowu nie będzie czasu na wspólny obiad. 
Dobrze jest czasami uświadomić sobie jak ważna jest rodzina i jak bardzo potrzebujemy jej wsparcia. Czasami wydaje nam się, że dostaliśmy ją w prezencie i nikt nie jest w stanie nam tego odebrać. Owszem to jest prezent, który dostaliśmy za darmo, ale jest o wiele więcej wart niż najdroższy prezent jaki ktokolwiek dostał. Dlatego nie należy go odkładać do rosnącej już sterty innych prezentów tylko powinniśmy docenić coś co nie każdy miał szczęście dostać lub zostało mu to odebrane. Ale przez to, że czasami coś zostaje nam odebrane zdajemy sobie sprawę jakie mieliśmy szczęście, że w ogóle to posiadaliśmy. Wtedy doceniamy to o wiele bardziej. 
Mam nadzieję, że zapomnicie o tym całym pośpiechu mimo, że daje o sobie znać na każdym kroku. Zatrzymajcie się na chwilę, weźcie głęboki wdech i wydech. Nie zamartwiajcie się za bardzo błahostkami i po prostu postarajcie się spędzić jak najwięcej czasu z rodziną. 
Zarezerwujcie też trochę czasu dla siebie samych. Zróbcie coś co lubicie a na co nie macie zwykle czasu. Dobrze się wyśpijcie, napijcie się ulubionego napoju, posłuchajcie muzyki czy poczytajcie książkę. To jest czas dla was. Spędźcie go jak najlepiej żeby przygotować się na to co czeka w nowym roku. 
Życzę wam zdrowych, wesołych świąt spędzonych w gronie rodzinnym. Spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń jak również odwago do ich spełnienia. Bo nie ma nic lepszego niż obserwowanie jak spełnia się jedno z największych marzeń. A przecież to magiczny czas, więc wszystko może się spełnić. Więc kiedy już nadejdzie ten czas kiedy będziecie wszyscy razem i poczujesz, że gdzieś należysz, kiedy poczujesz ten urok świąt zażycz sobie czegoś i uwierz w to, że się spełni. Zrób wszystko żeby tak się stało.
Jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT ♥







18 grudnia 2015

Za szybki ruch

Złe decyzje idą w parze ze śladami, które po sobie zostawiają. Czasami podejmujemy złą decyzję nie zdając sobie sprawy z tego, że może być ona zła. Tak jak ja wiedząc, że jestem niezdarą biorę do ręki naostrzony nóż. Nie jestem jakąś wielką niezdarą, ale czasami zdarzy mi się coś zepsuć czy upuścić. Więc postanowiłam obrać pomarańczę dopiero co naostrzonym nożem. Obiecałam sobie, że będę uważać. Ale jak to w moim przypadku bywa wystarczyło zrobić jeden szybki ruch i już miałam przeciętą skórę na kciuku, z którego od razu zaczęła lecieć krew. Tak samo bywa z decyzjami. Myślimy, że jesteśmy ostrożni i postępujemy dobrze a potem okazuje się, że ktoś na tym ucierpiał a my nawet nie wiemy kiedy to się stało. Po niektórych decyzjach zostają blizny. Tak jak po mojej, która przypomina mi o tym co jakiś czas kiedy sobie przypomnę, że ją mam albo kiedy ją przypadkiem zauważę. 
Może to nie najlepszy przykład, ale wniosek jest taki żeby uważać na to co się robi i jakie decyzje się podejmuje. Oczywiście nie zawsze mamy jakiś wpływ, ale zostaje świadomość tego, że próbowaliśmy. A to najważniejsze.
Pisząc to wszystko chce wam pokazać, że nie jesteście sami i macie moje wsparcie jeżeli tego potrzebujecie. Wiem, że to nie dużo, ale z małych rzeczy da się coś zbudować. A jeżeli ma się to coś- tą podstawę- to można zbudować wszystko.


"I'm something from nothing"


 

11 grudnia 2015

Przezwyciężanie strachu

Każdy z nas się czegoś boi, to normalne. Zawsze myślałam, że strach jest powodem do wstydu. Uważałam, że moje powody do strachu wcale nie są powodami i że jeżeli komuś o nich powiem to mnie wyśmieje. Teraz wiem, że strach nie jest powodem do strachu. Nie ma osoby, która się niczego nie boi. Jeżeli jest to chętnie ją poznam bo nie wyobrażam sobie jak można się niczego nie bać. Pokonałam już kilka z moich strachów, ale z niektórymi z nich wciąż się zmagam. Zrozumiałam z czasem, że nie jestem jedyną osobą, która tak się czuje przez co jest mi lepiej. Dobrze jest porozmawiać z kimś kto wie co czujesz lub z kimś kto naprawdę słucha. Kiedy mówimy na głos o swoich obawach i mamy u boku kogoś na kogo możemy liczyć strach wydaje się maleć. Najważniejsze jest to żeby strach nas nie paraliżował i nie powstrzymywał przed robieniem tego na czym nam naprawdę zależy. Dlatego trzymam się powiedzenia: " Feel the fear and do it anyway". Za każdym razem kiedy się czegoś boję powtarzam sobie, że strach nie może mną zawładnąć. Przeszłam już zbyt długą drogę żeby odpuścić. Dobrze jest znaleźć jakiś sposób. Jeżeli nie jesteś wystarczająco silna żeby zacisnąć zęby i odrzucić strach (tak jak ja) pomyśl o czymś lub o kimś kto cię uszczęśliwia. Nie koniecznie musi to być osoba bo nie zawsze ma się takie wsparcie jakiego się spodziewamy od innych. Dlatego postaraj się być wsparciem sama dla siebie. Pomyśl jaka będziesz z siebie dumna kiedy już ci się uda. Masz w sobie wystarczająco dużo siły żeby wygrać ze strachem.


"If you can't beat fear, just do it scared"

 

4 grudnia 2015

Akceptowanie siebie

Zabrnęłam ostatnio w trudny temat. Dokładnie chodzi o akceptowanie siebie. Zmagam się z tym od kiedy pamiętam. Nie jest to coś o czym lubię rozmawiać, więc przeważnie go unikam. Ale czasami muszę się z nim zmierzyć. Są dni, kiedy akceptuję siebie i myślę, że sobie z tym w końcu poradziłam. Są też dni, w które czuję wręcz przeciwnie. Zawsze byłam zła kiedy ktoś mówił "będzie lepiej" albo "daj sobie czas", ale to prawda. Naprawdę będzie lepiej, ale nie możemy tego wymusić na siłę. Nauczyłam się cierpliwie czekać. Może nie do końca cierpliwie, ale wciąż nad tym pracuję. Wiadomo, że nie zaakceptujemy siebie z dnia na dzień, ale jeżeli nam naprawdę zależy powinniśmy nas tym popracować. Efekt końcowy jest tego wart. Nie opieraj się na tym co myślą inni. Opieraj się na tym co myślisz ty. Skup się na sobie. Czasami dobrze jest się skupić tylko na sobie i w takich momentach wcale nie zachowujemy się samolubnie. Po prostu o siebie dbamy. Warto zapamiętać, że nikt nie jest idealny. Perfekcja jest nudna. Oryginalność jest ciekawa. Nie powinniśmy się wstydzić swojej oryginalności. "Wy śmiejecie się ze mnie bo jestem inny, ja śmieję się z was bo wszyscy jesteście tacy sami". Najgorsze jest twierdzenie, że jeżeli nie wyglądasz jak modelka z okładki magazynu to musisz coś z tym zrobić. Wcale nie musisz. Jedyne co powinnaś zrobić to pokochać swoje wady. Jeżeli zaakceptujemy swoje niedoskonałości będzie nam lepiej się żyło. To jedno z najtrudniejszych zadań, ale warto dać z siebie wszystko i walczyć o siebie. Zawsze będzie coś czego nie będziemy w sobie lubić, ale to normalne. Jesteśmy tylko ludźmi i jesteśmy w tym razem. 


"I think perfection is ugly. Somewhere in the things humans make, I want to see scars, failure, disorder, distortion"

"You have to accept every part of yourself to become the person you were meant to be"

10 zasad by żyć pozytywnie

10 zasad, do których staram się stosować żeby żyć bardziej pozytywnym życiem:

1. Czuj się komfortowo we własnej skórze.

2. Doceniaj to co masz i nigdy nie porównuj się do innych.

3. Staraj się dostrzec pozytywy w każdej sytuacji.

4. Daj sobie spokój z potrzebą kontrolowania.

5. Odrzuć urazę.

6. Żyj chwilą.

7. Nie analizuj wszystkiego.

8. Przestań martwić się o przyszłość.

9. Porzuć swoje ego i bądź sobą.

10. Miej otwarty umysł. 



26 listopada 2015

Wieczorne myśli

Kiedy przechodzę obok budynków zastanawiam się jaką historię skrywają ich ściany. Co się kryje w ich wnętrzu. Czyje życie się w nich toczy. Czy skrywają jakąś tajemnicę. Kiedy przechodzę obok ludzi zastanawiam się co się kryje za tymi zamglonymi oczami. Co się kryje za każdym uśmiechem, za każdym słowem. Zastanawiam się przez co aktualnie przechodzą a może nie muszą przez nic przechodzić. Zastanawiam się, który rozdział swojego życia piszą i czy są zadowoleni z tego co do tej pory stworzyli. Zastanawiam się czy maskują coś uśmiechem. Co się kłębi w ich głowach. Czy osoby, które widuję zamyślone w słuchawkach tak samo jak ja próbują się odciąć od rzeczywistości żeby pobyć chwilę w swoich głowach? Zastanawiam się czy ci zabiegani ludzie naprawdę muszą się tak śpieszyć? Może próbują uciec przed czasem. Może myślą, że jeżeli ciągle będą zajęci to nie będą mieli czasu na borykanie się z własnymi myślami. Czy ci ludzie, którzy ciągle mają o coś pretensje mają je tak naprawdę do kogoś czy do siebie? Zastanawiam się nas mnóstwem rzeczy i może któregoś dnia doczekam się odpowiedzi. Podobno ciekawość to nic złego. Ale ciekawość świata to jedno a ciekawość czyjegoś życia to drugie. Zdecydowanie wolę to pierwsze.


"A city is a place where there is no need to wait for next week to get the answer to a question, to
 taste the food of any country, to find new voices to listen to and familiar ones to listen to again"





19 listopada 2015

Motyl

Jakiś czas temu przechodziłam przez chyba najgorsze chwile w moim życiu. Nie jestem z tego dumna, ale też się nie wstydzę bo nie powinnam się wstydzić tego co czuję. Noszę swoje blizny z dumą i jestem bogatsza o nowe doświadczenie. Jestem silniejsza od osób, które nigdy nie odczuwały tego co ja. Był taki czas kiedy całkowicie się pogubiłam. Nie wiedziałam co się dzieje w mojej głowie, nie wiedziałam jak sobie z tym poradzić. Nie akceptowałam siebie, nie miałam ochoty z nikim rozmawiać przez co odpychałam wszystkich nawet jeżeli tego nie chciałam. Kiedy zdałam sobie z tego sprawę było już za późno i boję się, że znowu to robię. Nie mogłam znieść samej siebie i przychodziły mi do głowy różne myśli. Może każdy przez to przechodzi w pewnym etapie życia. Może to się rodzi w naszej głowie. Trudno mi to stwierdzić. Ale na pewno każdy ma coś z czym musi walczyć. Wygrałam bitwę, ale nie jestem pewna czy wygrałam wojnę. Może dopiero nadchodzi a może to fałszywy alarm. Jak na razie przegoniłam swoje demony, ale strach pozostał. To chyba normalne. Na pewno trudniej mnie teraz złamać. Chodzi o to żeby otaczać się ludźmi, którzy odciągają nasze myśli od tych złych rzeczy. Chodzi o to żeby się skupić na tym co nas odciąga od rzeczywistości. Jeżeli znajdziemy taką osobę lub rzecz, wtedy skupimy się na niej aż wszystko inne zniknie. 
Napisałam wtedy wiersz. Nie jest zbyt szczęśliwy, ale myślę, że w ten sposób starałam się wyrazić to co siedziało w mojej głowie. Nawet jeżeli nie ma sensu. Nie bardzo znam się na pisaniu wierszy, ale chodziło o samo pisanie. Nosi tytuł "Motyl":

Są takie chwile kiedy zastanawiam się co tutaj robię
Myślę, że nie jestem nikomu potrzebna do szczęścia
Wiem, że powinnam być szczęśliwa
Bo mam do tego powody
Ale po prostu jestem zmęczona
W jeden dzień całe życie może się zmienić
Nawet w jednej minucie
Kiedy niczego się nie spodziwamy
Siedzę na balkonie
Rozglądam się dookoła pochłonięta ciszą
Niedaleko przelatuje motyl
Myślę sobie, że też chciałabym być taka wolna
Może odlecieć dokąd tylko chce
Motyle nie mogą zobaczyć swoich skrzydeł
Nie mogą zobaczyć jakie są piękne
Ludzie są jak motyle
Nie ważne jak bardzo myślą, że są zbędni
Zawsze będą czyimś powodem do uśmiechu
Ale potrafią też zranić
Osoby takie jak ja są wrażliwe na słowa i czyny innych
A także na ból
Czasami ból jest po prostu nie do zniesienia
Rysuję motyla na czerwonym nadgarstku
Żeby przypomnieć sobie, że coś znaczę
Czekam na dzień, w którym wszystko się zmieni
Czekam na dzień, w którym moje skrzydła nauczą się latać


Wiem, że to w niczym nie przypomina wiersza, ale powiedźmy, że stworzyłam nowy gatunek. 

12 listopada 2015

Decyzja

Mieliście tak kiedyś, że wstaliście któregoś ranka i zdaliście sobie sprawę, że nie jesteście w tym miejscu, którym powinniście być? Że nie czujecie się sobą, nie czujecie jakbyście gdziekolwiek należeli? Ja właśnie tak mam dzisiaj. Zdałam sobie sprawę, że zmarnowałam 3 lata a raczej zajęło mi 3 lata dotarcie do tego, że tak naprawdę nie robię tego co chcę robić. Nie czuję się dobrze w tym co robię i nie daję sobie rady w doprowadzaniu do końca tego co zaczęłam. Teraz biję się w środku sama ze sobą. Co powinnam zrobić rzucić to co robię ze świadomością, że straciłam 3 lata spędzając je na robieniu czegoś co tak naprawdę nie pomaga mi w dążeniu do tego co chcę robić. Czy zaryzykować i postarać się osiągnąć to czego tak naprawdę chcę i co sprawia, że jestem szczęśliwa. Kiedy tak o tym myślę i rozważam wszystkie za i przeciw odpowiedź wydaje się nasuwać sama. Ale wiem, że wraz z tą jedną decyzją poleci cała lawina innych, które będę musiała podjąć. Oczywistym jest, że powinniśmy robić to co sprawia nam radość. Ale gdzieś tam chowa się strach i przeszkadza w podjęciu odpowiedniej decyzji. Mimo tego myślę, że nie powinniśmy robić czegoś tylko po to żeby robić cokolwiek, żeby tylko mieć jakieś zajęcie. Chcę mieć postawiony cel i do niego dążyć mimo wszystko. Nie chcę być cały czas niepewna. Nie chcę się zastanawiać co będę robić jutro. Chce wstać zadowolona z tego, że będę robić to na czym mi zależy i to co sprawia, że mam w ogóle ochotę wstać. Mam nadzieję, że podejmę odpowiednią decyzję i nie będę się zmagać tylko z konsekwencjami pozostawiona z niczym.



"Don't grow up, it's a trap"


6 listopada 2015

Niespodziewany gość

     Znacie to uczucie kiedy przebywacie w towarzystwie osoby przy której nie da się nie uśmiechać? Na pewno znacie. Po raz pierwszy od dłuższego czasu szczerze, sama z siebie się uśmiechnęłam. Mam nadzieję, że czeka mnie jeszcze więcej takich chwil. Zaraz wszystko wyjaśnię. W niedzielę miałam niespodziewana wizytę. Dowiedziałam się, że będziemy mieli gości kiedy byłam jeszcze w rozsypce i do tego w piżamie jak to zawsze ja czytając książkę. Pomijając fakt, że było prawie południe, ale trudno mnie winić skoro przecież była niedziela. Nie przepadam za niedzielami dlatego wolę spędzać czas na robieniu rzeczy, które lubię tym samym spędzając trochę czasu ze sobą. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak szybko się ubierałam. 
    Okazało się, że tym gościem jest przyjaciółka mojej mamy, z którą miała przyjechać córka. Nie odwiedzały nas od jakichś 5 lat, więc od razu stwierdziłam, że będzie krępująco. Mimo, że byłam trochę zdenerwowana to jak tylko weszła do pokoju uśmiechnęłam się od ucha do ucha nie kontrolując tego. W dzieciństwie byłyśmy ze sobą związane i była jedną z osób, które tak naprawdę nie lubiły. Widziałam ją wcześniej na ulicy może 3 razy najwięcej i za każdym razem pojawiał się ten sam uśmiech. Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio się tak do kogoś uśmiechałam. Spodobało mi się to uczucie. 
    Poszłyśmy na spacer i powspominałyśmy jak fajnie było kiedyś. Od razu przed oczami miałam wspólnie spędzone dni i noce u niej lub u mnie. Żałuję, że nie utrzymujemy stałego kontaktu. Wystarczy, że usłyszę jej uśmiech i od razu się lepiej czuję. Zauważyłam, że się trochę zmieniła, ale to wciąż ta sama osoba. W tym krótkim czasie, który spędziłyśmy razem dostrzegłam kilka różnic między nami. Jest jedną z tych osób, które się przejmują. Lubi być pewna, że wszystko jest tak jak powinno. Ja jestem bardziej spontaniczna. W dzieciństwie raczej nie zwraca się uwagi na takie rzeczy.
    Uśmiech nie schodził mi z twarzy i miło było się pośmiać z osobą, z którą było się tak blisko. Nasze drogi się trochę rozeszły, ale wciąż się rozpoznajemy i stworzyłyśmy wspomnienia, dzięki którym czuję się lepiej w gorsze dni. Dobrze jest mieć kogoś kto wywołuje uśmiech na naszej twarzy nawet jeżeli nie mamy ochoty się uśmiechać. Dlatego żałuję, że nie jestem lepszą przyjaciółką i jestem wdzięczna za tych, którzy jakoś ze mną wytrzymują. 
    Niestety moje życie wróciło do normy kiedy zamknęły się za nią drzwi i uderzyło mnie uczucie pustki, ale uśmiech pozostał do końca dnia.


"We made the moments that will live forever"



1 listopada 2015

Emocje

Czasami potrzebujemy odpocząć od wszystkiego co nas otacza. To normalne. W którymś momencie po prostu jest wszystkiego za dużo. Masz prawo żeby czuć to co czujesz. Masz prawo odczuwać każdą emocję. Nie wstydź się swoich uczuć. Są częścią każdego z nas. Czasami próbujemy je powstrzymać albo ukryć, ale może właśnie powinniśmy je odczuć żeby poczuć ulgę. Może powinniśmy pozwolić wszystkim emocjom wyjść. To nic złego. Najważniejsze żeby umieć sobie z nimi poradzić. Jeżeli masz zły dzień i kumulują się nagle wszystkie emocje po prostu je wypuść. Płacz, krzycz lub porozmawiaj z kimś o tym jak się czujesz. Będzie ci o wiele lepiej jeżeli porozmawiasz z kimś kto rozumie lub dobrze słucha. Odczuj każdą jedna emocję, staraj się zrozumieć dlaczego tak się czujesz, co możesz w tej sprawie zrobić. A potem pozwól tym emocjom odejść. Pobądź z nimi sam na sam. Przemyśl sobie wszystko. Bierz głębokie wdechy i wydechy. Zamknij oczy. Poczuj każdą emocję aż w końcu zdasz sobie sprawę, że to jak się czujesz teraz nie potrwa wiecznie. Aż zrozumiesz, że dasz sobie radę sama poradzić bo masz w sobie wystarczająco dużo siły. Niech twoje emocje będą po twojej stronie nie przeciwko tobie. Pamiętaj, że masz prawo je odczuwać i że jesteś silniejsza niż myślisz.



"There's something good in every day"


28 października 2015

Wzloty i upadki

Każdy przeżywa swoje wzloty i upadki. Niektórzy z nas po prostu przechodzą przez nie wcześniej a inni później. Bez żadnego wyjątku każdy z nas ich doświadczy bo taka jest kolej rzeczy. Oczywiście nikt nie lubi upadać, ale to się dzieje czy tego chcemy czy nie. A to oznacza, że nie mamy nad tym kontroli. Myślę, że każdy lubi mieć kontrolę nad swoim życiem. Czasami nam się wydaje, że ją mamy, ale tak na prawdę nie będziemy mieć nad nim pełnej kontroli. Ale możemy sprawić, że to wcale nam nie będzie przeszkadzać. Nie uda nam się od tego uciec. To tak jakby starać się by nie upaść na drodze pełnej dziur kiedy wiesz, że upadek jest nieunikniony. Może zamiast szukać drzwi do ucieczki powinniśmy wstać z podniesioną głową i wyciągnąć z tej sytuacji lekcję. Życie toczy się dalej. Wstań i staraj się o tym nie myśleć. Takie rzeczy się zdarzają, więc ruszaj do przodu. Jeżeli coś się wydaje niemożliwe do zrobienia staraj się by dopiąć swego jeszcze bardziej. Jedyna rzeczą, która cię powstrzymuje są twoje myśli. Nie pozwól żeby jeden głupi błąd zepsuł twoje plany lub żeby przypominał ci o siebie w momentach kiedy powinnaś cieszyć się chwilą. Uwolnij swój umysł od złych wspomnień a wypełnij go dobrymi. Twórz ich jak najwięcej żeby przypominały ci o tym, że to tylko zły dzień. Jutro możesz zacząć od nowa. Ucz się na swoich błędach bo to może być pożyteczna lekcja. Jeżeli nie dla ciebie to dla kogoś kto ma podobny problem. Przypomnij tej osobie, że to tylko tymczasowe. Nie pozwól niczemu z przeszłości cię zatrzymać. Zostaw przeszłość za sobą, liczy się to co jest tu i teraz. Nie martw się czymś czego nie możesz zmienić.



" Failure is an event, not a person. Your mistakes do not define you"

Cześć!

Cześć wszystkim! O ile ktoś w ogóle czyta. Oczywiście nie każdy ma ochotę czytać co ma do powiedzenia jakaś przypadkowa dziewczyna. Ale jeżeli jakoś udałoby mi się siebie zainteresować to zapraszam. Założyłam tego bloga, ponieważ poczułam potrzebę wygadania się, wyrzucenia z siebie tego co tam w środku utkwiło i nie bardzo wiem co z tym zrobić. Może wam się wydawać, że gdzieś już to słyszeliście i słusznie. Na pewno nie tylko ja poczułam potrzebę podzielenia się tym co we mnie siedzi. Czasami nie wiem jak to rozumieć dlatego postanowiłam się zwierzyć komuś kto mnie nie zna a to oznacza komuś kto nie będzie mnie oceniać. Nawet jeżeli spróbujecie to macie prawo do opinii a ja nie przyjmę tego tak do siebie bo przecież się nie znamy. Jeżeli poczujecie potrzebę wyrażenia opinii o którymś temacie, który akurat poruszę albo będziecie się chcieli czymś ze mną podzielić to byłoby mi miło. Chętnie poczytam o tym co siedzi również w waszych głowach. Mam nadzieję, że was nie zanudzę, jeżeli ktokolwiek będzie czytać oczywiście. W każdym razie pisanie do siebie nie jest zabronione.