21 stycznia 2016

Tatuaż

W końcu zrobiłam ten mój wymarzony tatuaż dwa dni temu. Miesiąc przed jego zrobieniem byłam pewna, że taki właśnie chcę. Im bliżej było jego zrobienia coraz częściej zmieniałam zdanie i podobało mi się coś innego. W końcu się zdecydowałam na różę. Podobają mi się rękawy i pomyślałam, że jeżeli się kiedyś zdecyduję go zrobić róża może być dobrym początkiem. Kiedy tatuażystka była w połowie już wiedziałam, że mi się spodoba. Cieszę się, że w końcu się przekonałam jakie to uczucie i mogłam się temu przyjrzeć. Pewnie się zastanawiacie czy bolało. Na początku było dobrze. Myślałam, że będzie bardziej boleć a serce waliło mi strasznie szybko. Po jakichś 5 minutach trochę zaczęło boleć, ale ból był do zniesienia. Zależy też od miejsca. Tatuaż jest dość daleko od nadgarstka a mimo tego im bliżej niego była tym bardziej bolało. Dlatego mogę sobie wyobrazić jak boli na nadgarstku. Tak samo bolało im wyżej robiła, więc na zgięciu ręki też boli. W innych miejscach było do zniesienia. Warto chwile pocierpieć, ponieważ efekt mi się bardzo spodobał. To był najlepszy ból w życiu. Ogólnie trwało to około godziny, ale czas w studiu leci dość szybko. Tak mi się to spodobało, że momentami zapominałam, że ktoś wbija mi igłę w rękę. Na pewno zrobię więcej tatuaży jak tylko będę pewna jaki chce następny i kiedy uzbieram trochę pieniędzy. Jeżeli jesteście ciekawi tatuaż zrobiłam w studiu "Totu". Jest to studnio w moim mieście, jeżeli w ogóle mogę je nazwać miastem i niestety nie wiem czy ma studia gdzieś indziej. Jeżeli chcecie zrobić tatuaż, zróbcie to. Tylko z głową. Dobrze sobie to przemyślcie bo przecież zostanie z wami na dobre. Jeżeli już będzie boleć to dobrze by było nie żałować wyboru. Dorzucam wam zdjęcie mojego tatuażu. Niestety jakość nie jest najlepsza, ale mój aparat w telefonie nie stać na nic lepszego.


 

3 komentarze: