Złe decyzje idą w parze ze śladami, które po sobie zostawiają. Czasami podejmujemy złą decyzję nie zdając sobie sprawy z tego, że może być ona zła. Tak jak ja wiedząc, że jestem niezdarą biorę do ręki naostrzony nóż. Nie jestem jakąś wielką niezdarą, ale czasami zdarzy mi się coś zepsuć czy upuścić. Więc postanowiłam obrać pomarańczę dopiero co naostrzonym nożem. Obiecałam sobie, że będę uważać. Ale jak to w moim przypadku bywa wystarczyło zrobić jeden szybki ruch i już miałam przeciętą skórę na kciuku, z którego od razu zaczęła lecieć krew. Tak samo bywa z decyzjami. Myślimy, że jesteśmy ostrożni i postępujemy dobrze a potem okazuje się, że ktoś na tym ucierpiał a my nawet nie wiemy kiedy to się stało. Po niektórych decyzjach zostają blizny. Tak jak po mojej, która przypomina mi o tym co jakiś czas kiedy sobie przypomnę, że ją mam albo kiedy ją przypadkiem zauważę.
Może to nie najlepszy przykład, ale wniosek jest taki żeby uważać na to co się robi i jakie decyzje się podejmuje. Oczywiście nie zawsze mamy jakiś wpływ, ale zostaje świadomość tego, że próbowaliśmy. A to najważniejsze.
Pisząc to wszystko chce wam pokazać, że nie jesteście sami i macie moje wsparcie jeżeli tego potrzebujecie. Wiem, że to nie dużo, ale z małych rzeczy da się coś zbudować. A jeżeli ma się to coś- tą podstawę- to można zbudować wszystko.
"I'm something from nothing"

Świetny post :D
OdpowiedzUsuńtakie true >>> lin
OdpowiedzUsuń