Jakoś pod koniec wakacji zmagałam się z pewnym problemem. Nagle z dnia na dzień wyskoczyło mi na twarzy strasznie dużo pryszczy. Myślałam, że to tymczasowe i zaraz zejdzie. Mijał dzień za dniem a ich było coraz więcej. Wyglądało to tak jakbym dostała jakiejś wysypki i dosłownie nie było kawałka cery gdzie nie było pryszcza. Przeraziło mnie to bo wyglądałam okropnie. Niedługo miały się skończyć wakacje i zacząć szkoła a ja nie chciałam wychodzić z domu. Nie mogłam na siebie patrzeć w lustrze. Poszłam do dermatologa i dostałam maści i antybiotyk, ale nie dużo to zmieniło. Musiałam iść tak do szkoły. Nie mogłam tego zakryć pudrem bo dowiedziałam się, że już wcześniej zakryłam pory i prawdopodobnie przez to mam tyle pryszczy. Pogorszyłabym wtedy sytuację. To było największe wyzwanie. Martwiłam się kiedy miałam ich tylko kilka a wtedy musiałam wyjść do ludzi mając je na całej twarzy. Na początku to był dla mnie koszmar, czułam się okropnie. Bałam się, że ludzie będą się dziwnie patrzeć. Okazało się, że wcale nie tak dużo się ich patrzyło. To wszystko dzieje się w naszej głowie. Wmawiamy sobie, że będzie tak i tak. Potem sobie to po prostu wyobrażamy bo czasami wiele rzeczy, które myślimy, że się dzieją tak naprawdę się nie dzieją. Zdarzało się, że ktoś patrzył i faktycznie mieli dziwne miny, ale starałam się to ignorować. Zaczęłam im patrzeć prosto w oczy a wtedy odwracali wzrok zmieszani. Zawsze trzeba sobie jakoś poradzić. Udawana pewność siebie zawsze pomaga. Aż w końcu wejdzie nam to w nawyk i stajemy się bardziej pewni siebie. W końcu przestałam się przejmować. Pomyślałam "Tak, mam pryszcze i co z tego?". To normalne, takie rzeczy się zdarzają. Nawet jeżeli wydaje się to takie okropne, w końcu zniknie. Starałam się zapomnieć o tym co mam na twarzy i zająć się czymkolwiek innym aż w końcu mi przechodziło. Wiem, że brzmię jak osoba, której wyskoczyło kilka pryszczy. Tyle, że ich naprawdę nie było kilka tylko mnóstwo.
Dalej mam ich kilka, ale już się przyzwyczaiłam. Przez dłuższy czas nie mogłam się malować i nawet mi się to spodobało. Nie czułam, że ukrywam się pod makijażem. Po prostu pokazywałam swoją twarz i siebie taką jaką jestem. Przez to nauczyłam się, że makijaż nie jest tak potrzebny.
Piszę o tym bo wiem, że nie tylko ja mam takie problemy. Więc jeżeli masz lub miałaś tak samo jak ja powinnaś wiedzieć, że nie ma się czego wstydzić. Każdy z nas ma pryszcze i to całkowicie normalna rzecz. Kiedyś przejmowałam się każdym pryszczem, a teraz nie zwracam na to takiej uwagi. Nawet nie staram się ich jakoś bardzo maskować. Jasne, że każdy chce mieć ładną i czystą cerę, ale zakrywanie lub poprawianie jej makijażem nie musi być wyjściem. Dajcie skórze oddychać.
Jeżeli szukacie czegoś na pryszcze polecam kosmetyki DLA. Są to kosmetyki ekologiczne i naturalne. Kosztują ok 20 zł. Na moją cerę dobrze działają i były testowane przez osoby z cerą tłustą, mieszaną i trądzikową, więc wydaje mi się, że wam też mogą pomóc.
Świetny post! Gdzie można kupić te kosmetyki? :)
OdpowiedzUsuńznajdziesz na internecie, wystarczy wpisać kosmetyki DLA ;)
UsuńJak zawsze post świetny :)
OdpowiedzUsuńjesteś taka silna:) masz piękna duszę, podziwiam Cię, to takie prawdziwe, to co piszesz <3
OdpowiedzUsuń