W ostatnim czasie bardziej doceniam małe rzeczy. Kiedy inni narzekają na brzydką pogodę- ja wyciągam ręce łapiąc krople deszczu. Kiedy inni mówią, że słońce ich razi- ja zamykam oczy i pozwalam promieniom opadać na moją twarz. Kiedy inni mówią, że nie chce im się czekać na autobus- ja zakładam słuchawki i cieszę się, że mam kilka minut dla siebie. Kiedy inni mówią, że świat jest okropny- ja dostrzegam różne kolory przebijające się zza negatywnych myśli. Świat może i potrafi być okrutny, ale to nasza wina. Obwiniamy za to wszystko i wszystkich, ale sami też mamy w to jakiś wkład. Dzisiaj mam nie najlepszy humor dlatego wolę spędzić dzień w większości sama ze sobą. Rano pogoda wydawała się dopasowywać do mojego nastroju. Jednak siedząc na łóżku i myśląc o wszystkim i o niczym zauważyłam, że przez okno przedzierają się promienie słońca. Nawet nie zauważyłam kiedy wyszło, ale przywitałam je jak starego przyjaciela ; który wyczuwa kiedy ma się pojawić. Kiedy słońce wychodzi moje samopoczucie zawsze się poprawia. Dlatego schodzę z łóżka i siadam przy drzwiach balkonowych gdzie jest go najwięcej i sięgam po kartkę papieru tak na wszelki wypadek. Słońce opada mi na twarz a ja czuję ciepło na nogach bo mam na sobie czarne spodnie. Czuję jakby słońce jeszcze bardziej obejmowało mnie swoimi ciepłymi promieniami. Tęsknię za taką pogodą, więc wykorzystuję okazję żeby rozkoszować się chwilą. Kolejna mała rzecz, która cieszy. W takie dni staram się pisać jak najwięcej bo wiem, że jutro znowu może być szaro i zimno a moja motywacja zniknie tak szybko jak zmienia się pogoda.
"People talk as if they knew everything, but if you dare to ask a question, they don't know anything"

Cudowny post 😊 uczy o tym jak dostrzegać świat w lepszych barwach, czego ja zdecydowanie nie umiem...
OdpowiedzUsuń