12 listopada 2015

Decyzja

Mieliście tak kiedyś, że wstaliście któregoś ranka i zdaliście sobie sprawę, że nie jesteście w tym miejscu, którym powinniście być? Że nie czujecie się sobą, nie czujecie jakbyście gdziekolwiek należeli? Ja właśnie tak mam dzisiaj. Zdałam sobie sprawę, że zmarnowałam 3 lata a raczej zajęło mi 3 lata dotarcie do tego, że tak naprawdę nie robię tego co chcę robić. Nie czuję się dobrze w tym co robię i nie daję sobie rady w doprowadzaniu do końca tego co zaczęłam. Teraz biję się w środku sama ze sobą. Co powinnam zrobić rzucić to co robię ze świadomością, że straciłam 3 lata spędzając je na robieniu czegoś co tak naprawdę nie pomaga mi w dążeniu do tego co chcę robić. Czy zaryzykować i postarać się osiągnąć to czego tak naprawdę chcę i co sprawia, że jestem szczęśliwa. Kiedy tak o tym myślę i rozważam wszystkie za i przeciw odpowiedź wydaje się nasuwać sama. Ale wiem, że wraz z tą jedną decyzją poleci cała lawina innych, które będę musiała podjąć. Oczywistym jest, że powinniśmy robić to co sprawia nam radość. Ale gdzieś tam chowa się strach i przeszkadza w podjęciu odpowiedniej decyzji. Mimo tego myślę, że nie powinniśmy robić czegoś tylko po to żeby robić cokolwiek, żeby tylko mieć jakieś zajęcie. Chcę mieć postawiony cel i do niego dążyć mimo wszystko. Nie chcę być cały czas niepewna. Nie chcę się zastanawiać co będę robić jutro. Chce wstać zadowolona z tego, że będę robić to na czym mi zależy i to co sprawia, że mam w ogóle ochotę wstać. Mam nadzieję, że podejmę odpowiednią decyzję i nie będę się zmagać tylko z konsekwencjami pozostawiona z niczym.



"Don't grow up, it's a trap"


2 komentarze:

  1. Piszesz bardzo... życiowo? Jeżeli mogę tak to ująć. Podoba mi się twój styl, bo jest w nim mimo wszystko coś prostego i lekkiego. Ten post sprawił, że faktycznie zaczęłam się zastanawiać nad swoim życiem przez co powinnaś być zadowolona, ponieważ hej doprowadziłaś do tego, a wydaje mi się, że twoja notatka miała skłonić mnie do takich refleksji, po części. Dziękuje ci za to i mam nadzieję, że będziesz pomyślnie prowadzić bloga :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piszesz w sposób, który tak jakby we mnie trafił (nie wiem jak to ująć) :) mam nadzieję, że bd to kontynuować :)
    pozdrawiam, Karolina

    OdpowiedzUsuń