Znacie to uczucie kiedy przebywacie w towarzystwie osoby przy której nie da się nie uśmiechać? Na pewno znacie. Po raz pierwszy od dłuższego czasu szczerze, sama z siebie się uśmiechnęłam. Mam nadzieję, że czeka mnie jeszcze więcej takich chwil. Zaraz wszystko wyjaśnię. W niedzielę miałam niespodziewana wizytę. Dowiedziałam się, że będziemy mieli gości kiedy byłam jeszcze w rozsypce i do tego w piżamie jak to zawsze ja czytając książkę. Pomijając fakt, że było prawie południe, ale trudno mnie winić skoro przecież była niedziela. Nie przepadam za niedzielami dlatego wolę spędzać czas na robieniu rzeczy, które lubię tym samym spędzając trochę czasu ze sobą. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak szybko się ubierałam.
Okazało się, że tym gościem jest przyjaciółka mojej mamy, z którą miała przyjechać córka. Nie odwiedzały nas od jakichś 5 lat, więc od razu stwierdziłam, że będzie krępująco. Mimo, że byłam trochę zdenerwowana to jak tylko weszła do pokoju uśmiechnęłam się od ucha do ucha nie kontrolując tego. W dzieciństwie byłyśmy ze sobą związane i była jedną z osób, które tak naprawdę nie lubiły. Widziałam ją wcześniej na ulicy może 3 razy najwięcej i za każdym razem pojawiał się ten sam uśmiech. Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio się tak do kogoś uśmiechałam. Spodobało mi się to uczucie.
Poszłyśmy na spacer i powspominałyśmy jak fajnie było kiedyś. Od razu przed oczami miałam wspólnie spędzone dni i noce u niej lub u mnie. Żałuję, że nie utrzymujemy stałego kontaktu. Wystarczy, że usłyszę jej uśmiech i od razu się lepiej czuję. Zauważyłam, że się trochę zmieniła, ale to wciąż ta sama osoba. W tym krótkim czasie, który spędziłyśmy razem dostrzegłam kilka różnic między nami. Jest jedną z tych osób, które się przejmują. Lubi być pewna, że wszystko jest tak jak powinno. Ja jestem bardziej spontaniczna. W dzieciństwie raczej nie zwraca się uwagi na takie rzeczy.
Uśmiech nie schodził mi z twarzy i miło było się pośmiać z osobą, z którą było się tak blisko. Nasze drogi się trochę rozeszły, ale wciąż się rozpoznajemy i stworzyłyśmy wspomnienia, dzięki którym czuję się lepiej w gorsze dni. Dobrze jest mieć kogoś kto wywołuje uśmiech na naszej twarzy nawet jeżeli nie mamy ochoty się uśmiechać. Dlatego żałuję, że nie jestem lepszą przyjaciółką i jestem wdzięczna za tych, którzy jakoś ze mną wytrzymują.
Niestety moje życie wróciło do normy kiedy zamknęły się za nią drzwi i uderzyło mnie uczucie pustki, ale uśmiech pozostał do końca dnia.
"We made the moments that will live forever"

Tez mam taką osobę,ale niestety nie mamy żadnego kontaktu 😪
OdpowiedzUsuńjeju, cały czas się uśmiechałam czytając to
OdpowiedzUsuńTo niesamowite jak jedna osoba potrafi wzbudzić w nas tyle pozytywnych emocji. Mam nadzieję, że będziesz takich spotkań miała częściej i będziesz się częściej szczerze uśmiechać
OdpowiedzUsuń